18 sierpnia 2014

Deszczowa zagadka inspektora Nielubca

O tej książce powinnam pisać wiosną… Ale długo by czekać… Można by wspomnieć o niej przy okazji upałów… Ale na to, też w najbliższej przyszłości się nie zanosi. To książka o deszczu… O deszczu wiosennym, na który bohaterzy tej opowieści czekają z niecierpliwością… Na to, by zmył pozimową szarość i smutek ze wszystkich dachów …..
W Szczecinie na deszcz nie czekamy... Mamy go ostatnio aż nadto... Ale co tam...

Deszczowa zagadka inspektora Nielubca
autor: Agnieszka Tyszka
ilustracje: Aleksandra Kucharska – Cybuch
Wydawnictwo Akapit Press, 2014

W Bardzo Spokojnej Okolicy zamieszkanej przez rozmaite owady wszyscy czekają na wiosenny deszcz.

Srebrzysta Ćma uzależnia od niego rozpoczęcie domowych porządków, gąsienica Niestanka nie zamierza wstać z łóżka póki jej włosy nie zakręcą się w loki od wilgoci.. Jej 112-letnia ciotka, marudna i wiecznie narzekająca, Prudencjanna z okazji swych urodzin, musi koniecznie umyć swe 10 włosów w deszczówce! Spragnione Krokusy w ogródku Niebiesiądki również czekają na deszcz…


Jego brak niepokoi mieszkańców całej okolicy, a do tego docierają jeszcze inne niepokojące wieści. Chrząszcz ma zamknąć sklepik bo jakieś żuki zza lasu otwierają w pobliżu centrum handlowe, a po drugiej stronie jeziora trwa wielka budowa. Podobno ma tam powstać SPA! Za tym wszystkim stoi jakaś czarownica, która jeździ na czerwonym motocyklu! Świat się kończy!



Na szczęście nie jest tak źle. Czarownica okazuje się leśną rusałką z nad jeziora, która po edukacji w mieście zamieniła się w kobietę/rusałkę/ biznesu. Po zamknięciu spożywczego second-handu (lekko używana żywność) postanawia wrócić do swej okolicy i otworzyć „cudowny ośrodek, w którym będzie można zażywać dobrodziejstw świeżej mżawki, wiosennego deszczu oraz kąpieli w deszczówce i jeziorku.”

I w tym właśnie momencie każdy młody czytelnik z pewnością domyśli się gdzie podział się deszcz. Ale o planach przedsiębiorczej rusałki nie wiedziały Ważka Pężyrka, Srebrzysta Ćma i gąsienica Nieradka. Dlatego gdy tylko wpadają na trop zaginionego deszczu, postanawiają wezwać na pomoc inspektor Nielubca, autora kryminałów i dzielnego detektywa. Mają nadzieję, że szybko wyjaśni tę sprawę.

Jednak to nie on zwróci deszcz mieszkańcom. Stanie się to zupełnie przypadkiem, za sprawą głodu i olbrzymiego pragnienia starej gąsienicy Prudencjanny. Piękny zapach, świeżo parzonej kawy też będzie miał tu spore znaczenie.
I tak oto seniorka gąsienicowego rodu zostanie bohaterką, lecz cóż… Jak to często bywa z bohaterkami, nie zasłużyła nawet na to by jej imię znalazło się w tytule książki. Śmietankę (z tej pachnącej kawki) spił Inspektor Nielubiec. Ha!


Ta niewielka książeczka, ma w sobie wielki urok. To sympatyczna, dowcipna opowieść dla młodszego czytelnika, o postępie/nowoczesności, która wdziera się we wszystkie zakątki naszego świata. Nie omija nawet Bardzo Spokojnych Okolic... Czy zawsze wychodzi nam na dobre?
Autorka snuje swą opowieść lekko i z humorem, udowadniając, że nawet zdziwaczałe i marudne seniorki rodu mogą zostać bohaterkami, a słowo starej gąsienicy jest sporo warte! Szkoda tylko, że tytuł taki nietrafiony.... Wszak inspektor Nielubiec nie odegrał tu żadnej znaczącej roli.


Jak zwykle urzekły mnie ilustracje Aleksandry Kucharskiej - Cybuch, które bardzo lubię. Za ich stonowaną kolorystykę, za urok baśni z dawnych lat...
Zajrzyjcie koniecznie z dziećmi do Bardzo Spokojnej Okolicy, gdzie malutkie domki ukrywają się pod drzewami, gdzie Ćmy jeżdżą na rowerze a gąsienice dożywają sędziwego wieku..

A tutaj portret ważki Pężyrki. Prawda, że piękny?




4 komentarze:

  1. Podobaja mi się bardzo ilustracje podobnie jak w książce autorki O czym pada śnieg :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałam napisać, że podobny urok ma wcześniejsza książka Tyszki "O czym pada śnieg". Lubię tę autorkę, lubię "Zosię z ulicy Kociej". Nie wiedziałam o istnieniu "Deszczowej zagadki...".

      Usuń
    2. Nie znam tej wcześniejszej "O czym pada śnieg" ale z opisu wynika, że idealna lektura na nadchodzące miesiące. Poszukamy :-)

      Usuń
  2. Właśnie razem z córką czytamy tą książkę. Owszem na swój urok (tymbardziej ilustracje), ale córka ma spory problem z trudnymi imionami bohaterów. Jest też kilka zwrotów użytych przez autorkę, które musiałam mojej siedmiolatce tłumaczyć, bo zwyczajnie nie rozumiała ich sensu.
    Zapraszam do mnie
    degustatorka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń