21 lipca 2014

Wakacje w wielkim mieście

Książka z serii: Zapowiadają się nudne wakacje, ale to tylko pozory.


Wakacje... Pierwsze dni po zakończeniu roku szkolnego. Cudowne uczucie, kiedy nie trzeba rano wstawać. Nareszcie można się wyspać! Ale niestety 12 – letniemu Bartkowi zwanemu w rodzinie Bąblem nie było to dane.

Wakacje w wielkim mieście
Autor: Marcin Pałasz
Ilustracje: Katarzyna Sadowska
Wydawnictwo BIS, 2014



Jego pierwszy wakacyjny poranek jest dość ... głośny. Budzi go wielki hałas za oknem. To „tylko” młot pneumatyczny. Okazuje się, że właśnie rozpoczął się remont ulicy. Jego mama, na co dzień nauczycielka w szkole podstawowej też nie jest zachwycona tym faktem. Planowała przecież podczas wakacji zregenerować swe nadszarpnięte nerwy. Tymczasem grozi, że przez ten /jej zdaniem/ „kataklizm” albo osiwieje albo oszaleje!

Bo remont za oknem to nie wszystko. Jest jeszcze kura! Przeraźliwie gdacząca kura, jest stałym elementem sąsiedztwa. Hoduje ją ktoś mieszkający w jednym z małych domków za blokiem Bąbla. Kura jest bezlitosna, zamęcza rodzinę Babla swoim gdakaniem. Istnieje podejrzenie, że jest obłąkana..

Mama Bąbla podejmuje decyzję o wyjeździe, pozostawiając męża i syna na „gospodarstwie”. Niestety zapomina przekazać im parę istotnych wskazówek, np. na temat gotowania rosołu....

Początek wakacji można by zaliczyć do nieudanych gdyby nie fakt, że właśnie do bloku Bąbla wprowadza się nowa dziewczynka - Kaja, mniej więcej w jego wieku. Jest tak sympatyczna i ładna (pochodzi ze Szczecina!), że w brzuchu Bąbla zaczynają latać motyle a on sam zachowuje się w jej obecności cokolwiek dziwnie..

Do bohaterów tej książki dodajmy jeszcze Zuzię, czyli świnkę morską Kai, która bardzo lubi uciekać oraz psa Bąbla -Kiciaka. Nie dajcie się zwieść jego imieniu. To nieco szurnięty bernardyn. Aby wyprowadzić go na na spacer należy stanąć na czworakach i zaszczekać. Jest jeszcze Krzysiek, młody posiadacz trabanta - osiedlowy cwaniak, którego ulubionym zajęciem jest podkładanie jajek pod wycieraczkę pewnej sąsiadki...

Mamy więc już całkiem ciekawe towarzystwo, które wraz z autorem, gwarantuje czytelnikom świetną zabawę podczas czytania. Warto zapakować tę książkę do wakacyjnego plecaka dziecka albo podsunąć młodemu czytelnikowi, który spędza wakacje w mieście. Za oknem hałas? Nuda w domu? Warto wyjść, rozejrzeć się. Wielka przygoda albo nowa przyjaźń może czekać tuż za rogiem.






To nowe wydanie książki Marcina Pałasza. Od poprzedniego, wyróżnia je zdecydowanie ładniejsza okładka i zawartość z ilustracjami Katarzyny Sadowskiej.
Starszy cały czas chichotał podczas czytania (jest wielkim miłośnikiem serii o Elfie tego autora) a potem polecił mi przeczytać książkę, co też niezwłocznie uczyniłam. To rzeczywiście zabawna i lekka lektura (choć nie brakuje w niej poważniejszych tematów). Jest jedno ale... Wrażliwych wegetarian pewnie nie rozbawi akcja pt. „gotowanie rosołu z kury”. Ja w każdym razie wybaczam autorowi. Jedna kura ugotowana, jedna żywa – uratowana. Jesteśmy kwita.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz