25 lipca 2014

Uczta u królowej

Wysyłacie gdzieś Wasze dzieci na wakacje? Np. do cioci/babci starowinki, u której dobre wychowanie to sprawa podstawowa? Już zamartwiacie się jak Krysia/Jaś poradzą sobie przy stole? Czy zdadzą egzamin i nie przyniosą wstydu rodzinie?
Wyluzujcie i przeczytajcie sobie lepiej ten komiks. Najpierw sami, a potem podsuńcie dziecku. Tylko żeby potem nie było na mnie!!

Uczta u królowej
scenariusz i rysunki: Rutu Modan
tłumaczenie: Zuzanna Solakiewicz

Wydawnictwo Kultura Gniewu, 2014
seria: krótkie gatki



Małą Ninę podczas posiłku rodzice wciąż pouczają. "Jedz z zamkniętą buzią", " Nie jedz rękami", "Siedź prosto", "Nie mów z pełnymi ustami" itd,itp.



"Komu potrzebne te wszystkie zasady?" - zastanawia się mała dziewczynka.
"A co byś zrobiła, gdybyś została zaproszona przez królową Anglii na ucztę w Pałacu Buckingham?" - pyta ojciec i w tej samej chwili do ich kuchni wkracza posłaniec królowej by zaprosić Ninę na ucztę.


Dziewczynka nie zdąży się nawet odpowiednio ubrać. Królowa nie lubi spóźnialskich. Na lotnisku już na nią czeka, wraz ze swoją świtą. W ogromnej sali gdzie ma odbyć się uczta zebrali się książęta i dyplomaci. Ninę posadzą między królową a surowym admirałem. 
Jeśli sądzicie, że dziewczynka ucieszy się na widok przepiórek w sosie ananasowym czy ślimaków pod beszamelem to jesteście w błędzie. Na stole pojawią się potrawy, których ona nie znosi!




Na szczęście nie zabraknie jej odwagi by poprosić o ... makaron z keczupem. Kiedy nie znajdzie odpowiedniego widelca do zjedzenia swej potrawy, zje makaron tak jak to robi zazwyczaj, czyli palcami.
Wywoła tym wielką sensację jednak okaże się, że królowa Anglii to osoba otwarta na nowe doświadczenia! Dzięki Ninie sztywna uczta zamieni się w naprawdę wyjątkowe przyjęcie! :-)
I pomyśleć, że trzeba było wysłać na dwór królewski małą dziewczynkę by z wszystkich nadętych gości uszło powietrze. By wreszcie poznali niezwykły smak potraw jedzonych bez użycia sztućców!

Rutu Modan to izraelska ilustratorka i autorka komiksów. Skąd pomysł na tę pełną humoru historię? Jak to często bywa - zainspirowało ją własne dziecko. Pewnego dnia gdy podczas posiłku próbowała przywołać do porządku swoją córkę, mówiąc "co by było, gdyby królowa zaprosiła Cię do siebie?!", dziewczynka odpowiedziała: "tak się składa, że królowa jest moją bardzo dobrą przyjaciółką i powiedziała mi, że jem wręcz doskonale". 
:-)

Podobno zamierzeniem autorki było tylko i wyłącznie rozbawienie czytelnika ale przyznacie sami, że jakaś nauka z tej historii płynie? Niech żyje spontaniczność! Niech żyje prostota! Nauczmy się czerpać przyjemność z prostych rzeczy! Porzućmy konwenanse i sztywne zasady!
Chociaż na chwilę...
No... Od czasu do czasu...
Każdemu to się przyda.
Czasem warto sobie zrobić wakacje od ogólnie przyjętych norm i zasad.

Ja tymczasem oczyma wyobraźni widzę Starszego jak prosi na przyjęciu u Królowej o kanapkę z szynką a Młodszy zadowala się suchym chlebem. Proste to chłopaki, gdzie im tam królewskie uczty w głowie! :-)
A komiks polecam - baaardzo!
Najlepszych ilustracji z tej uczty specjalnie nie pokazuję - zostawiam Wam na deser :-)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz