23 listopada 2013

Wilk, pies i owce

To nie jest krótka historia i żadna całuśna bajeczka, jak zaznacza we wstępie narrator – Franciszek Antoni Wilk, we własnej, wilczej osobie. To bajka na miarę XXI wieku, pełna szalonych zwrotów akcji, z przerwą na …. REKLAMĘ! Godna polecenia czytelnikom od lat 8 (wg mnie) do 100!

Wilk, pies i owce
Przemysław Wechterowicz
il. Bartosz Minkiewicz
Kultura Gniewu,2013
seria: krótkie gatki


Bohaterami tej, jakże ciekawej pod względem treści i formy książki, są zwierzęta. Wspomniany powyżej, pochodzący ze Szczecina (!) Franciszek Antoni Wilk, w wolnych chwilach ćwiczący karate i inne sztuki walki (a wszystko przez zająca karatekę, który kiedyś spuścił mu bęcki), stado trzynastu owieczek i Piotr Paweł Pies ( Z Frankfurtu nad Menem), zatrudniony przez nie, na stróża i ochroniarza.

Na to właśnie stadko, trzynastu małych, tłuściutkich owieczek płci żeńskiej, których głównym zajęciem (a jakże!) było opalanie się, buszowanie po sklepach, plotkowanie, malowanie, umawianie na randki itp., narobił sobie smaku WILK!
Co się dziwić – młode, dobrze odżywione, pełne energii i słodkie. Jak wyznaje narrator zęby same się do nich uśmiechały.

Aby dobrać się do skóry biednym owieczkom, WILK obmyśla TAKTYCZNY PLAN. Musi się przebrać, aby w ten sposób zbliżyć do swych ofiar. Jak przystało na bohatera bajki XXI wieku, korzysta z kafejki internetowej i kupuje przebrania na znanym portalu aukcyjnym.



A pomysły ma szalone, odjazdowe, wdechowe, szałowe i bombowe!!! Kolejno przebiera się za księdza proboszcza (!), małą zbłąkaną owieczkę, gwiazdora rapu (oj, zęby mi się same uśmiechały, gdy to czytałam), a nawet śmierć. Wszystkie jego szczegółowo opracowane akcje kończą się niepowodzeniem. Może to dlatego, że trudno ukryć mu swe żądze, a może i dlatego, że owieczki wcale takie głupiutkie nie są. Za każdym razem WILK zostaje przez nie zdemaskowany! Czego nie można powiedzieć o PSIE. Ten to jednak, nie wykazuje się w tej historii specjalną inteligencją.

Mamy więc rewelacyjną opowieść, pełną humoru i aluzji, którą można czytać na wielu poziomach. Mamy też świetną oprawę graficzną. Jej twórcą jest Bartosz Minkiewicz, nota bene autor komiksu o legendarnym polskim superbohaterze – Wilqu. Świetnie bawiłam się podczas czytania i tylko jedno mi przeszkadzało - rodzaj czcionki, który utrudniał mi jak i Starszemu czytanie.
W każdym razie, tak oto Przemysław Wechterowicz już kolejną rewelacyjną książką utwierdził mnie w przekonaniu, że świetnym autorem jest i warto sięgać po każda pozycję, która wyszła spod jego pióra (tfu!) klawiatury.
Polecamy czytelnikom z poczuciem humoru wszystkich zainteresowanych bajeczkami, w których grzeczne i nienagannie utrefione zwierzątka z uśmiechem na pyszczkach wcinają (tfu!) marcheweczki i popijają je soczkami jednodniowymi.... i w ogóle jest wesoło, kolorowo i całuśnie - zapraszam do najbliższego empiku albo na kolana do własnej babci.* Podpisano: WILK

Książka jest na liście nominowanych do nagrody literackiej„Książka Roku Polskiej Sekcji IBBY” 2013.
A to chyba o czymś świadczy, prawda? :-)
* cytat z książki






2 komentarze:

  1. Zdecydowanie mnie zachęciłaś - książka zapowiada wesoły wieczór :) Zobaczyć wilka przebranego za gwiazdę rapu czy proboszcza - bezcenne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, tak! Zobaczyć i przeczytać teksty jakimi WILK raczy owieczki - bezcenne :-)

      Usuń