4 sierpnia 2013

ABC - uczymy się literek

Młodszy (lat 5) chciałby już czytać. 
MY też już chcemy, żeby umiał czytać.
Kiedy Starszy czyta jest tak cicho i spokojnie. Tylko Młodszy kręci się po domu i nie wie co ze sobą począć.
Młodszy uczy się liter i czytania na różne sposoby. Wykazuje wielkie zainteresowanie zarówno wyrazami jak i samymi literami.
Mamy zestaw do czytania globalnego - bardzo szybko opanował wiele wyrazów (zamierzam napisać o tym już od kilku miesięcy ...) mamy też książki, które w tradycyjny sposób uczą liter polskiego alfabetu. Ale nie popędzamy, nie naciskamy... Nauczy się... Ma czas...
Książka "ABC", która ostatnio wpadła w nasze ręce (dzięki uprzejmości autorki) wzbudziła zainteresowanie obu chłopców.

ABC
Joanna Jaworek - Troć
Mavikids, 2013

Starszy uwielbia odgrywać rolę nauczyciela, dlatego od razu zaproponował bratu:
- No dobra, to ja ci teraz pokaże literki a potem przepytam.
- Nie, nie, ja chcę tylko obejrzeć! Oddawaj! - walczyli o książkę w trakcie jazdy samochodem.

Na szczęście książka wydana jest na grubych kartonowych stronach i wytrzyma z pewnością wiele spotkań z czytelnikami. A zaokrąglone brzegi gwarantują bezpieczną lekturę. :-)

Antylopa, Baran, Cykada, Ćma i inne zwierzęta to bohaterzy krótkich rymowanych wierszyków, które mają pomóc najmłodszym skojarzyć nazwy zwierząt z literkami. 

A jak Antylopa brykało po stepie
B jak Baran marzyło o siódmym niebie (?)

Przyznam, że niektóre z tych rymowanych wersów sprawiają, że popadam w zadumę tak jak nad literką B. Zastanawia mnie również fakt, dlaczego autorka w tych rymowankach wyróżniła różnymi kolorami same litery jak i nazwy zwierząt. Na każdej stronie jest to inny kolor. Raz zielony, raz czerwony, innym razem znów fioletowy, potem znów czerwony... Siedzę i myślę. Może jest w tym jakiś sens? Jeśli tylko taki, że miało być kolorowo, to wydaje mi się, że lepiej byłoby gdyby był to jeden, ten sam kolor..  Ogólnie jednak, książka mi się podoba. Ciekawy pomysł, fajny projekt. Jestem na TAK :-)

Duże, białe i wyraźne litery, umieszczone są na czarnym tle a w ich środek wrysowane są kolorowe zwierzęta. Dość oryginalne to zwierzęta...
- Ale przecież jamnik tak nie wygląda, mamo! - woła Starszy
- O i delfin, jakie ma łatki, haha - cieszy się Młodszy.
- Trochę wyobraźni, chłopcy.....

Autorka stworzyła kolorowy zwierzyniec. Dodała wszystkim barw. Tutaj delfin ma niebiesko - zielono- żółte łaty a jamnik jest pomarańczowo- brązowo- czerwony. Podoba mi się taki kolorowy świat i dzieciom pewnie też się spodoba. Tylko niektóre - przemądrzałe, będą się kłócić, że przecież osioł "wygląda zupełnie inaczej"!





Na końcu książki umieszczony jest pełny polski alfabet oraz dodatkowe litery z alfabetu łacińskiego używane w języku polskim (Q, V, X). Taka mała ściąga, dla tych nieco starszych dzieci.


Podsumowując - fajna książka, która nadaje się idealnie już dla najmłodszych czytelników, dzięki formie w jakiej jest wydana oraz kontrastowym ilustracjom. Może być pierwszą książką małego czytelnika.

www.mavikids.pl

Tu można kupić książkę i znaleźć uwagi dla rodziców na temat prawidłowego czytania liter dzieciom i nauki alfabetu. Polecamy!

3 komentarze:

  1. Pisałam dopiero na innym blogu, że pani Joanna ma niesamowity talent :)

    naczytane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas jeszcze za wcześnie na naukę (córka 2,5 roku). Zaczniemy, gdy będzie pełna gotowość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tę książkę można już teraz przeglądać wraz z dzieckiem i opowiadać i literach :-)

      Usuń