15 lipca 2013

Wierszyki domowe

Książkę "Wierszyki domowe" Michała Rusinka i jego siostry Joanny Rusinek czyta i ogląda się rewelacyjnie! Nic dziwnego, że otrzymała nagrodę Polskiej Sekcji IBBY w kategorii literackiej w 2012 roku.

Wierszyki domowe
Michał Rusinek
il. Joanna Rusinek
Wydawnictwo ZNAK emotikon, 2012

Z wierszykami spędziliśmy kilka przyjemnych wieczorów. Ja i Młodszy. A i Starszy przyłączył się do nas parę razy. Bo wszyscy lubimy zabawę słowem. Tym nas autor "kupił", nie wspominając o ilustratorce, która oprawą graficzną zachwyciła i "wciągnęła" nas do zabawy.
Z wielkim zaciekawieniem "weszliśmy z chłopakami do pewnego domu", gdzie na wstępie ujrzeliśmy skrzynkę na listy. Tu dowiedzieliśmy -KTO i CO.


 

Potem był PRZEDPOKÓJ (który wzbudza niepokój)  a w nim wiersze m.in. o progu, który podkłada nogi, wieszakach - dzikich zwierzakach, wycieraczce która żywi się kłaczkami, drzwiach, zamku itd.
Każdego wieczoru "otwieraliśmy" z Młodszym jedne drzwi (rozdział) i czytaliśmy zabawne wiersze, w których autor bawi się słowem, szuka nowych znaczeń, rozśmiesza dzieci i puszcza oko do dorosłych zabawnymi dopiskami. 
Jest lekko, zgrabnie, zabawnie i niesamowicie! No bo czy tak łatwo jest napisać wiersz o pudle, lampce nocnej, dywaniku czy sofie? Zapewniam, że autor świetnie sobie z tym poradził!

Dlaczego "łazienka', czyżby od "łażenia"? Skąd nazwa "umywalka"? Może na cześć jakiejś UMY, która toczyła WALKI?
Wiersz o pralce przypomniał mi nasz domowy kanał "PRALKA TV" bardzo lubiany przez moich synków, gdy byli mali.. Kiedy nie umieli jeszcze chodzić, bardzo lubili wpatrywać się w bęben wirującej pralki. Tak mniej więcej wraz z opanowaniem trudnej sztuki chodzenia dowiedzieli się, że w prawdziwej telewizji nadawane są jeszcze inne, ciekawsze kanały niż w pralce :-)
A może powinien być PIEKARMNIK? Służy przecież do pieczenia i karmienia...
Rusinek zastanawia się nad nazwami przedmiotów, ale też ujawnia ich prawdziwe przeznaczenia. Taki czajnik na przykład, nie każdy o tym wie, to... tajny nadajnik! Ostrzega zamieszkujące kosmos cywilizacje przed niesmaczną kolacją :-) A toster autor proponuje wykorzystywać górnikom. Do czego? A do robienia węgla! Takie zwęglone grzanki to jest to! "Ustawiałby górnik na full swój toster - i siadał jak król. A węgiel by robił się sam. No, mówię wam!"

Sofy, fotele, wazon, lampa, dywan... Sprzęty domowe - bohaterami wierszy. I to jakich! Nawet SAMOCHÓD (dziwne, przecież sam nie chodzi?) znalazł się na w tym zbiorze, wszak do domu przynależy garaż.
 - Mamo, dziś idziemy do piwnicy. Pamiętaj!- woła już z łóżka Młodszy. Gotowy do czytania.
- A nie na strych? - pytam.
Na strychu są takie piękne albumy z czarno - białymi zdjęciami.
Wiersze można czytać od po kolei, od przedpokoju po strych, a można też zajrzeć tu i ówdzie. Dobra zabawa gwarantowana!
W ostatnim wierszu pt. "Biblioteka" Michał Rusinek pisze o tym, że "każda książka jest jak takie ziarenko, z którego wyobraźni wyrasta wielkie drzewo". Ta książka z pewnością pobudzi wyobraźnię małych czytelników, do tego stopnia, że będą bacznie przyglądać się sankom i sprawdzać, czy one na pewno marzą o tym by zamienić się w pi-sanki?A może w sa-sanki? :-)

1 komentarz: