22 lutego 2013

Kto pocieszy Maciupka?

Znaleziona niedawno na bibliotecznej półce książka o Maciupku, podbiła moje serce. Jak przez mgłę pamiętam ją z dzieciństwa... Przeczytałam ją wspólnie z dziećmi, jednak wydaje mi się, że to ja się w niej zakochałam – nie oni :-) Tak to już czasem u nas bywa …
Autorka wymyśliła tekst do opowiadania latem 1959 roku i na początku zatytułowała go „Romantyczna opowieść o samotnym Maciupku”.

Kto pocieszy Maciupka?
tekst i il. Tove Jansson
przekład: Teresa Chłapowska
Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 1980


W Polsce historia o Maciupku ukazała się w 1980 r. i chyba nie miała kolejnych wznowień. Tłumaczka, Teresa Chłapowska dokonała przekładu z napisanej wierszem książki Vem ska trösta knyttet? (1972) oraz nie publikowanego maszynopisu udostępnionego tłumaczce przez Autorkę. Polskie wydanie różni się od oryginału. Nie jest to wersja rymowana, a czcionka nie przypomina odręcznego pisma.
Bardzo ucieszyła mnie wiadomość, że już niebawem, nakładem Wydawnictwa EneDueRabe, ukaże się nowe wydanie książki o Maciupku. Nie wiem czy tekst będzie się rymował, ale na pewno będzie wykaligrafowany tak jak w oryginale, i tak jak w książce o Muminkach „Co było potem”(książka obrazkowa również wznowiona niedawno przez EneDueRabe).
Zatem czekam z niecierpliwością na nowe wydanie historii o Maciupku!
Kim jest Maciupek i o czym jest ta książka?
Na pewno nie o Muminkach, choć postacie z Doliny Muminków można odnaleźć na kartach tej historii. Zobaczycie tu Filifionki, Homki, Mimblę, Włóczykija i Paszczaka, a nawet straszną Bukę, którą podobno straszy się do dziś dzieci :-)

Maciupek to mały troll, który mieszka samotnie gdzieś w świecie Muminków. Jest bardzo samotny i wystraszony, zwłaszcza gdy wieczorem gdzieś w oddali zawodzi Buka. Nie ma kto go pocieszyć i powiedzieć, że „w nocy wszystko co okropne, wydaje się jeszcze gorsze, niż jest”. Pewnego dnia troll opuszcza swój dom i wyrusza w świat. Mimo, że po drodze spotyka wiele różnych stworzeń, jest na tyle nieśmiały, że wstydzi się do nich odezwać.
Kiedy wszyscy wokół bawią się i świętują, on stoi z boku smutny, wystraszony...




Nic go nie cieszy, nic nie zachwyca...Świat Maciupka zmienia się jednak w momencie, gdy znajduje na brzegu morza butelkę, a w niej list. List napisała Drobinka, która prosi o pomoc. Pisze jak bardzo boi się wycia Buki i o tym, że nie ma przyjaciela i jest samotna...
Świadomość, że gdzieś niedaleko jest ktoś, kto potrzebuje pomocy i boi się jeszcze bardziej niż on, dodaje Maciupkowi sił. Wyrusza na pomoc Drobince. Chce ją odnaleźć, pocieszyć i bronić!
Prawda, że romantycznie? :-)
To już nie jest mały, wystraszony troll. Teraz Maciupek chętnie odzywa się do innych. Pyta Olbrzyma czy nie widział Drobinki, i co najważniejsze niczego się nie boi - mroku, ciemności a nawet osławionej strasznej BUKI, z którą stacza walkę!
Bitwę z Buką widzi Drobinka i oczywiście jest zachwycona! Daje się szybko pocieszyć :-) A potem historia toczy się jak w romantycznym filmie. :-)

W blasku czerwcowego księżyca Maciupek i Drobinka patrzą na siebie w milczeniu. Pod Maciupkiem uginają się nogi i nie może wydusić z siebie za wiele. Postanawia przelać swe myśli na papier –pisze list do Drobinki.
Gdy Drobinka przeczyta list od Maciupka, o tym jaki był samotny, i o muszli którą znalazł na brzegu morza - białe róże stają się czerwone a Autorka kończy swą opowieść jak klasyczną baśń: „Maciupek z Drobinką żyli długo i szczęśliwie”.

Może i banalnie, ale w tutaj rycerz nie od razu był silny i odważny. Tutaj rycerz przeszedł pewną metamorfozę. Nie przyjechał też wcale na białym koniu, by uratować księżniczkę, która potrzebowała pomocy. Dlatego właśnie polubiłam tę historię!

Bardzo lubię ilustracje Tove Jansson. Tutaj większość z nich jest w kolorze, tylko te oddające smutek, ponury nastrój i lęki Maciupka są w kolorze czarnym.

Książka o Maciupku to opowieść o tym jak ważna jest przyjaźń i bliskość. Autorka mówi w niej o odwadze i zachęca wszystkich Maciupków, którzy stoją gdzieś z boku, którym nieśmiałość odbiera mowę, do wyjścia z cienia.

„Jeśli od wszystkich będziesz uciekał, nie znajdziesz przyjaciela!”

Przypomina o tym jak cudownie jest dzielić z kimś swoją radość...
„Co ci po muszli, mały przyjacielu, jeżeli nie masz komu jej pokazać?”
i w uroczy sposób pokazuje jak nieśmiałość i strach można pokonać wiedząc, że ktoś nas bardzo potrzebuje.


Chcecie obejrzeć film o Maciupku? Zajrzyjcie tutaj.
A ja czekam, czekam na to wznowienie :-)

3 komentarze:

  1. Pięknie napisałaś o tej książce! Tak pięknie, że aż ja - która jestem zupełnie niemuminkowa - zapragnęłam ją przeczytać. Koniecznie jednak w nowym wydaniu (liczę, bardzo liczę na rymowanki!).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  2. Książka naprawdę urocza... A ja od kiedy przeczytałam biografię Tove Jansson mam ochotę na powrót do Doliny Muminków. Sama się tam wybiorę, bo moje chłopaki "niemuminkowe"... Ja w dzieciństwie czytywałam.

    OdpowiedzUsuń