15 listopada 2012

Jesień w Klinice Małych Zwierząt w Leśnej Górce

Chwała Zielonym Lasom! - pozwólcie, że przywitam się tak, jak zwierzęta w Leśnej Górce:-)

Doczekaliśmy się dalszego ciągu przygód bohaterów znanych z „Kliniki Małych Zwierząt”, autorstwa Tomasza Szweda, książki pięknie zilustrowanej przez Anetę Krellę-Moch.
Za oknem jesień, a w Klinice Małych Zwierząt trwają przygotowania do zimy.

Jesień w Klinice Małych Zwierząt w Leśnej Górce
Tomasz Szwed
il. Aneta Krella - Moch
Wydawnictwo BIS, 2012


Ostatnie ciepłe dni, liście spadają z drzew, zwierzęta linieją i ustawiają się w długiej kolejce po odżywki wzmacniające futro i ogólne samopoczucie w sezonie zimowym (dla dzieci i Starych Zwierząt bezpłatnie, reszta ile kto może), myślą o zaopatrzeniu spiżarni. Uczestniczą w odczycie na temat odżywiania, gdzie dowiadują się m.in., że dobro płynące z pożywienia można przedawkować. Dlatego dieta powinna być zróżnicowana!

A poza tym, życie toczy się utartym rytmem. W szpitalnej jadłodajni „Smaczne Jedzonko” mnóstwo klientów (karmią tam smacznie i zdrowo), a w klinice prawie każdego dnia pojawiają się nowi pacjenci. Tym razem mały nietoperz prosi o przedłużenie uszu, bo ... słabo widzi. Tak, tak, nietoperze „widzą” uszami. Biedaczek cierpiał w milczeniu i ukrywał swój wstyd, aż w końcu znalazł się w klinice i przejdzie operację plastyczną. Innym razem trzeba ratować małego wilczka, który wpada w pułapkę zastawioną przez kłusownika... Tak, człowiek jest tym, kogo zwierzęta boją się najbardziej.
„A bo to wiadomo co takiemu przyjdzie do głowy?” – mówią. Mają nawet swoje powiedzonka na jego temat: „Co się tak skradasz jak człowiek?”


Autor w tej ciepłej, sympatycznej opowieści o przyjaznej pacjentom, leśnej klinice porusza wiele ważnych tematów. Oswaja dzieci z zabiegami medycznymi, pokazuje świat przyrody, namawia do zdrowego trybu życia i dbania o środowisko. Na przykładzie małego nietoperza przypomina rodzicom, o tym jak ważna jest rozmowa z dzieckiem (bo może cierpi w samotności i ukrywa swój wstyd?), innym razem pokazuje, jak wiele przykrości można wyrządzić komuś niesprawiedliwą oceną.

A przecież, Las (i świat) jest niezwykły – każdy jest inny, każdy ma swoje sposoby, zwyczaje, talenty i trzeba to uszanować.

Zachęcam do „odwiedzenia” Kliniki w Leśnej Górce, gdzie przyjmuje Doktor Sowa i doktor Łasiczka, która tak wspaniale opiera się w tej części zalotom Rysia sanitariusza. Tutaj Sroka Precjoza jest instrumentariuszką (wiadomo, sroki uwielbiają wszystko co lśni) a Pies ogrodnikiem i tłumaczem w kontaktach Ludzi i Zwierząt.
W tej klinice wszyscy są życzliwie traktowani, a każdy przypadek traktowany indywidualnie. Ach, jeśli chorować to tylko w Leśnej Górce! :-)
Chętnie bym się tam udała by wyleczyć mój uporczywy, trwający od tygodni kaszel. Ciekawe co przepisałby mi Doktor Sowa?

Książka spodobała się Starszemu. Mimo, moich obaw (może to jednak dla młodszych dzieci?) przeczytał ją samodzielnie i z zainteresowaniem. Ja również polubiłam bardzo bohaterów kliniki. Autorowi dziękuję za przesympatyczne imiona bohaterów i za poczucie humoru. Dzięki temu czytanie tej książki bawi zarówno dzieci, jak i dorosłych. Dla każdego coś dobrego :-)




Wielkim plusem tej książki są również wspaniałe, akwarelowe ilustracje. Zobaczcie sami. Myślę, że to książka dla każdego miłośnika zwierząt, a jej obecność w szpitalach, na oddziałach dziecięcych byłaby świetnym lekiem!




Do książki dołączona jest płyta CD z pięcioma piosenkami dla dzieci. Śpiewa Pan Pies z Leśnej Górki, czyli autor książki –Tomasz Szwed - znany piosenkarz i kompozytor a także psychoterapeuta. 

1 komentarz:

  1. Mamy tę książeczkę w naszej domowej biblioteczce, ale synuś (3,5)jest na nią jeszcze troszeczkę za mały. Lektura musi poczekać na swój czas:) Bardzo podobają mi się ilustracje Anety Krelli-Moch, lubię jej styl ilustrowania. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń