25 września 2012

Tsatsiki i Miłość

Każda kolejna książka o Tsatsikim witana jest przez Starszego z wielkim okrzykiem radości. Tak było i tym razem. Zaszył się z nią wieczorem w pokoju (skąd od czasu do czasu dobiegał nas jego chichot) i pewnie skończyłby czytać przed północą gdyby nie moja interwencja. Ostatecznie uporał się z lekturą dnia następnego. Na pytanie czy książka fajna i o czym, odpowiedział: Suuuper, przeczytaj sama. Po czym zapytał kiedy kolejna część, jakbym to ja odpowiadała za cykl wydawniczy :-)

Tsatsiki i Miłość
Moni Nilsson
il. Pija Lindenbaum
tłumaczenie: Barbara Gawryluk
Wydawnictwo Zakamarki, 2012


Kolejna, czwarta część przygód Tsatsikiego wzrusza, śmieszy a czasem i dziwi...
Książka zaczyna się od smutnych wydarzeń. Tsatsiki spędza wakacje w Grecji, gdzie umiera jego dziadek. Tstatsiki ma wyrzuty sumienia, bo tak naprawdę za bardzo się nie smuci. Nie może dłużej patrzeć na umierającego dziadka, a nawet myśli czasem, że dziadek „mógłby pospieszyć się z tym umieraniem”. To nie zmienia oczywiście faktu, że kocha dziadka, jednak nie radzi sobie w tej nowej sytuacji.
Tsatsiki i jego kuzynka uciekają od dziadka, bo dziadek jest już jakiś inny nieobecny, wygląda inaczej i obrzydliwie kaszle.... Czasem chłopiec zastanawia się dlaczego mama wysłała go samego na spotkanie ze śmiercią? Wzruszająca jest ostatnia rozmowa chłopca z dziadkiem, podczas której dziadek ustanawia Tsatsikiego właścicielem gaju oliwnego.


Strasznie jest umierać? - pyta chłopiec.
Nie, Tsatsiki, to nie jest straszne, ale smutno jest się żegnać..” -odpowiada dziadek.
Śmierć bliskiej osoby. Nowe doświadczenie... Nie warto omijać takich tematów w literaturze dziecięcej.

Dalej na czytelnika czekają już bardziej wesołe klimaty. Autorka jak wiemy potrafi rozbawić czytelnika do łez opisując coraz to śmieszniejsze pomysły zwariowanej kuzynki Eleny czy samego Tsatsikiego.
Dla nas hitem jest zemsta na byłym chłopaku Eleny i Tstatsiki w przepoconych rajstopach babci na głowie podczas tej akcji, czy plan zarobkowania w Grand Hotelu, gdzie udawali biedne dzieci – Tsatsiki jako niemowa.

Po powrocie do domu na Tsatsikiego czeka już czwarta klasa i jego przyjaciel Per Hammar.
„Od teraz tylko dziewczyny i deska” jak mówi Per i zaczyna się! Tsatsiki nie pozwala już trzymać się mamie za rękę podczas spacerów, przytulanie i całowanie w miejscach publicznych jest również zabronione! Za to wolno jej było układać Tsatsikiego do snu, leżeć przy nim w łóżku i mu czytać i drapać po plecach. :-)
/Oswajam się z tym co mnie czeka.../

W czwartej klasie Tsatsiki wciąż kocha Sarę, pisze do niej listy miłosne. To jeszcze rozumiem ale już tradycyjne spotkania po szkole, które - uwaga - zwą się "KOLACJE DLA ZAKOCHANYCH” lekko mnie zszokowały. Oni chodzą do czwartej klasy! Podczas kolacyjek na których nie może być dorosłych jedzą przeróżne smakołyki miłosne, grają w rozbieranego pokera, bawią się w minutę ciemności i kradną dziewczynom pocałunki! A w zasadzie to całują się z języczkiem... hmm... Czyżby dzieci w Szwecji wcześniej dojrzewały?  :-)
Nie wyobrażam sobie żeby Starszy, który za rok będzie w czwartej klasie, miał ochotę organizować takie kolacyjki :-)

W książce nie zabraknie oczywiście poważnych tematów rodzinnych z gatunku: Nowy człowiek w rodzinie. Pojawi się się wszak na świecie wyczekiwana siostra Tstatikiego, co wprowadzi sporo zmian w ich życiu. 

Podsumowując lektura kolejnych przygód Tsatsikiego jest jak zwykle bardzo zabawna, ale i pouczająca. A autorka wie jak sprawić aby jej książkę czytały zarówno dzieci jak i ich rodzice.A po lekturze zawsze można wspólnie porozmawiać.

2 komentarze:

  1. Jeszcze nie znamy Tsatsikiego, ale moja dziewięciolatka zakochała się ostatnio w książce "Klara. Proszę tego nie czytać"; po przeczytaniu ostatniej strony, spytała, kiedy następna część, a podczas lektury często chichotała:) na szczęście, kolejny tom o przygodach Klary w październiku:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nooo, Tsatsiki i jego mamuśka jest the best! Trzeba zdobyć kolejną część! :-)

    OdpowiedzUsuń