8 września 2012

Rodzina Mellopsów


Czy znacie tę przesympatyczną rodzinę świnek, której przygody trafiły do Polski po 50 latach od wydań amerykańskich? Cieszę się, że to się stało. W mojej rodzinie pojawiły się dopiero w tym roku. Już ich lubimy! Ach, z taty Mellopsa brać przykład należy. Taki tata to skarb! Ale po kolei..
 
Przygody rodziny Mellopsów
tekst i ilustracje:Tomi Ungerer
przekład: Dorota Hartwich
Wydawnictwo FORMAT,2010

Rodzina Mellopsów składa się z taty, mamy i czterech synów - Ferdynanda, Izydora, Feliksa i Kazika. Pan Mellops to oddany ojciec rodziny, jak czytamy we wstępie. 
I choć na co dzień nosi elegancie stroje i wygląda na nobliwego dżentelmena to drzemie w nim dusza wynalazcy i odkrywcy. Nie ma dla niego rzeczy niemożliwych. Potrafi powiedzieć np:
"Drogie dzieci! Narysowałem dla was samolot, który razem zbudujemy.." A potem ta zgrana ekipa gromadzi potrzebne materiały, buduje samolot i ... leci!

Co prawda nie lecą zbyt długo, bo samolot spada.. Jednak dewizą Mellopsów jest hasło: "Nigdy się nie poddawać!", więc z opresji wychodzą cało. Ich wyprawy zawsze są przemyślane, a  że sprawy czasem przybierają inny obrót... Cóż.."W tego typu historiach nie liczą się pieniądze, lecz przyjemność jaką się z nich czerpie" - tak mówi na zakończenie jednej z nich tata Mellops.



W rodzinie obowiązuje model tradycyjny. Tata zapewnia edukację, moc przygód a mama macha im zwykle chusteczką na pożegnanie, gdy wyruszają na wyprawę, a potem wita z radością i ulgą widząc ich całych i zdrowych. Nie czeka na nich z pustymi rękami. Chłopcy zawsze wiedzą, że mama przygotowała dla nich coś dobrego do jedzenia. Zwykle jest to tort z bitą śmietaną. Ulubiona potrawa całej rodziny.

Książka "Przygody rodziny Mellopsów" zawiera pięć przygód tej sympatycznej i kochającej się rodzinki. Czytamy więc o przygodzie z samolotem, o szukaniu podwodnego skarbu, o tym jak rodzina Mellopsów odkryła złoże ropy naftowej, jak zostali grotołazami i o tym, co najważniejsze jest podczas świąt. Ta ostatnia opowieść jest inna niż pozostałe - piękna i wzruszająca.

Historie o niezwykłej rodzinie świnek stworzone zostały przez światowej sławy mistrza literatury dziecięcej Tomiego Ungerera. 
Zachwyciła mnie ta książka. Dowcipem, cudownymi ilustracjami i bardzo prostą forma tych historyjek. Tata Mellops w swoim fraku i kapeluszu na każdej wyprawie - cóż za elegant! :-)
Historie czyta się szybko i z przyjemnością. Książka liczy 169 stron i wygląda na obszerną pozycję, a tymczasem więcej w niej rysunków niż tekstu. To może być dobra zachęta do czytania dla tych, którzy dopiero doskonalą się w tej sztuce :-) Przeczytać 169 stron np. w jeden dzień - dla nie których może to być pierwszy SUKCES! :-)
Starszy zaczął czytać tę książkę w samochodzie, gdy wracaliśmy z biblioteki, a po 15 min. od powrotu do domu oddał mi ją mówiąc z dumą: Fajna. Przeczytałem już! :-)
Polecamy!




2 komentarze:

  1. My też ją mamy i od początku bardzo polubiliśmy :) Taki tata to faktycznie przykład dla wszystkich ojców ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę zapoznaż się z tą ksiązką.Narobiłaś mi apetytu.

    OdpowiedzUsuń