26 marca 2012

Gdybym....

Nie udało mi się namówić Starszego do wspólnej lektury książek o zwariowanej Tildzie. Wielbiciel Kapitana Majtasa i Tsatsikiego -odmówił. A zatem jako duża dziewczynka nie posiadająca w domu innych koleżanek przeczytałam całą serie sobie samej i dobrze się przy tym bawiłam.A on niech żałuje! :-)

Splot wynikających z siebie wydarzeń w połączeniu z nazbyt bujną wyobraźnią Tildy niezwykle komplikują jej życie. Ale czy na pewno? Czy kłamanie jest takie złe?A może czasem warto nie powiedzieć całej prawdy? :-)

Gdybym nie pomyliła psów
Ingelin Angerborn
il.Magda Chodorowska
tłumaczenie: Katarzyna Ottosson

Tilda ma dziewięć lat i bardzo chciałaby mieć psa. Niestety mama ma alergię, więc dziewczynce pozostaje zbieranie psów maskotek (ma ich ponad setkę!) i wyprowadzanie psa sąsiadki. Tilda, udaje wtedy, że Pchełka to jej własny pies. Jej bujna wyobraźnia plus zauroczenie Axlem z IV B sprawia, że dziewczyna wpada w tarapaty.



Gdybym nie zrobiła z taty astronauty

Tildę samotnie wychowuje mama. Tata nie mieszka z nimi. Wciąż podróżuje po świecie a dziewczynka marzy o spotkaniu z nim. Mama mówi o tacie „świszczypała”, czyli osoba lekkomyślna i nieodpowiedzialna, która nie potrafi się ustatkować. Kiedy w klasie koleżanki i koledzy Tildy przechwalają się swoimi tatusiami, ona oznajmia że jej tata jest... astronautą!

No tak, tylko jak to udowodnić klasie? Tilda jest zła na siebie za to kłamstwo ale jej pomysłowość nie zna granic… Wszystko skończy się dobrze, a przy okazji jej mama pozna ciekawego mężczyznę....

Niedawno ukazała się trzecia z pięciu książek o trzecioklasistce Tildzie.

Gdybym nie powiedziała prawdy

Jak toczy się życie Tilda, która postanawia nie kłamać? Czy na pewno przestanie się komplikować? Niestety, nawet gdy dziewczynka mówi już tylko prawdę, i tylko prawdę wciąż jej się coś przytrafia.
Jej chłopak Alex, traci do niej zaufanie. Nazywa ją „kłamczuchą” i zrywa z nią. Tilda chcąc go odzyskać znów robi szalone rzeczy! Pisze do niego list miłosny i sama zanosi do adresata wprost do jego pokoju. Tyle, że robi to... wspinając się po balkonie! Jej życie to pasmo dziwnych przypadków, zwariowanych i śmiesznych sytuacji. A to myli mieszkania i korzysta z łazienki u sąsiadów, a to wsadza łokieć w kupę …. słonia!

Narratorem w książce jest Tilda, z którą z pewnością utożsami się wiele małych czytelniczek. Tęsknota za ojcem, marzenia o własnym psie, ciągłe przeprowadzki, pierwsza miłość..... Tilda ma w sobie tyle optymizmu i tyle pomysłów na rozwiązywanie problemów dnia codziennego, że podczas lektury, uśmiech co chwilę ciśnie się na usta. Polecam nie tylko dziewczynkom!

W przygotowaniu: „Gdybym nie kupiła świnki morskiej".

1 komentarz:

  1. Póki co znamy "Gdybym nie pomyliła psów" - córka czytała jakiś czas temu i skwitowała krótko "Fajne!"
    pozdrawiam
    M.

    OdpowiedzUsuń