16 listopada 2011

Zaczytani i zabiegani

Jesień.. hmm... Nie przepadam... Lubię owszem jej pierwszą fazę, kolorowe liście, spacery po lesie i oczywiście zdjęcia, zdjęcia! Mnóstwo zdjęć liści, listków, drzew... A kiedy już liście opadną a dni są coraz chłodniejsze, krótsze, za oknem ciemność - moje ambitne plany opisania książek przeczytanych dzieciom schodzą na dalszy plan...Tym sposobem mam sporo zaległości. Ułożyłam już nawet pokaźny stosik. Muszę bowiem wspomnieć o wszystkich. Nie mogę żadnej przeoczyć. Jakoś tak się składa, że mamy szczęście do dobrych książek, takich które warto po prostu Wam polecić :-) Coś mi się wydaje, że moje teksty zrobią się coraz krótsze - takie jesienne, dostosowane do długości dnia. Dzień krótki - wpisy na blogu krótkie :-)
Zima zbliża się wielkimi krokami (zimy też nie lubię, cóż wybaczcie mi - jestem ciepłolubna) a mały Truniek szykuje już zapasy zimowe. Ten mały łasuch ostatnio zaczął prosić o ciasteczka:
- Mamo daj biskopta - robię zapasy na zimę.
Po czym pobiegł i schował go do szuflady ze swoimi skarpetkami. Zaczął tam gromadzić te ciastka aż dałam mu mały pojemnik. Przychodzł i prosił:
- Daj mi herbatnika, herbatniki są dobre na wiatr. A biskopty jak jest śnieg.
I mimo, że jest ogromnym łasuchem trzymał te zapasy bardzo długo ale do zimy nie dotrwały niestety. Zjadł kilka ciasteczek jak miał dietę (dopadła go jelitówka) a kolejne wziął na niedzielny spacer. Byliśmy w naszym Bukowym Lesie, gdzie mamy swój szałas. Zrobiliśmy go ponad 2 lata temu - w wakacje chyba. Zobaczcie jak się wspaniale prezentuje-  tutaj.

Ga-daś też przygotowuje się do zimy i do świąt. Jako, że nie wierzy już w Mikołaja pomaga nam robić prezenty. Ga_daś przygotowuje dla każdego członka naszej najbliższej rodziny zakładki z koralików o których pisałam tutaj.

Prawda, że fajny pomysł?


No i tak zamiast napisać o jakiejś książce napisałam co u nas, żeby nie wypaść z wprawy, a o książkach innym razem, pozdrawiam jesiennie!

4 komentarze:

  1. :-))Czyżbyście czytali z Truniem jakąś książkę dotyczącą hibernacji i zimowych zapasów ;-). Pomysł z zakładkami jest świetny, i my mamy taką jedną Waszej produkcji, sprawdza się idealnie :-).

    OdpowiedzUsuń
  2. Truniek robi zapasy bo po przeczytaniu książki "Tupcio Chrupcio nie chce jeść" przejął się losem Konika Polnego, który to zapasów na zimę nie poczynił i głodny trafił do domu Tupcia :-)
    Z tej też książki zapożyczył zwrot "brawa dla kucharki!" Literatura kształci! :-) pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  3. No i wszystko jasne :-). A my wczoraj byłyśmy na promocji nowej książki Elizy Piotrowskiej "Żółte Kółka", mały nakład wyszedł, ale może uda się kupić, a jak nie to wypożyczymy, bo ma trafić do wszystkich szczecińskich placówek.

    OdpowiedzUsuń
  4. A gdzie była ta promocja? W środę była w Urzędzie Miasta. My już ją mamy :-)

    OdpowiedzUsuń