29 września 2011

Tylko Tsatsiki....się liczy teraz!

Tylko Tsatsiki
Moni Nilsson
il. Pija Lindenabum
Wyd. Zakamarki

Mamy go! Jest już trzecia część Tsatsikiego! Gdy pokazałam książkę Ga-dasiowi krzyknął z zachwytu, wykonał kilka podskoków, potem chwycił za telefon i zadzwonił do swego kumpla, który jest również fanem Tsatsikiego, następnie chwycił książkę i pobiegł do wspomnianego kolegi.
Niestety (albo na szczęście) nie przeczytali jej sami. Wieczorem Ga-daś kazał sobie czytać (a sam przecież też potrafi)i to najlepiej od początku do końca! Ale nie dałam rady. Umówiliśmy się na jutro.
Po przeczytaniu połowy już wiemy, że książka jest tak samo świetna jak poprzednie części! Polecamy!

Opis ze strony wydawnictwa:
Tsatsiki rozpoczyna trzecią klasę. Ma już teraz nie tylko Mamuśkę, ale też tatę, a właściwie dwóch. Jensa, z którym mieszkają, oraz Tatę Poławiacza Ośmiornic daleko w Grecji.
Tsatsiki czuje się coraz bardziej dorosły. Zamiast treningów piłki nożnej wybiera kurs tańca. Zapuszcza włosy i wraz z Perem Hammarem zakłada zespół rockowy. Jak na prawdziwego rockmana przystało – cieszy się powodzeniem u dziewczyn. To jednak przysparza mu sporo rozterek, bo przecież nie można chodzić z dwoma dziewczynami naraz!


Po lekturze:

Tsatsiki przeczytany w dwa wieczory, jakby były dłuższe to pewnie dałoby się w jeden i to nie dlatego, że książka taka krótka. To dlatego, że taka wspaniała! Oboje z Gadasiem jesteśmy wielbicielami tego chłopca.To właśnie dlatego mój syn lat 8 sam nie czyta tej książki. Dlaczego miałby sam czytać, kiedy ja też jestem ciekawa co u Tsatsikiego??? :-)
A u Tstatsikiego wiele zmian. Chodzi już do trzeciej klasy, zapuścił włosy (co widać na okładce) no i ma dwóch tatusiów. Jednego prawdziwego w Grecji a drugi to Jens, za którego wreszcie Mamuśka wyszła. Tsatsiki jedzie z Młoda Parą w podróż poślubną „Tsatsiki też chciał w nią pojechać. Nigdy dotąd nie był w podróży poślubnej, a poza tym musiał mieć na oku młodą parę, żeby panna młoda nie zapomniała przypadkiem, że ma syna i nie zaczęła kochać Jensa bardziej niż jego”.
Oczywiście młoda para wciąż się w tej podróży całowała i Tsatsikiemu było wstyd, więc udawał że ich nie zna.
Na szczęście mamuśka nie zapomina mówić wciąż synowi, że kocha go „cztery razy dookoła ziemi i z powrotem”.
Podczas czytania trzeciej części przygód szwedzkiego chłopca Ga_daś wybuchał często śmiechem ale też zadawał wiele pytań. Miał powody, i tym razem autorka wplata w fabułę wiele ważnych i ciekawych wątków. Robi to z dobrze już znaną prostotą i lekkością.
Do klasy Tsatsikiego dochodzą nowi uczniowie, jeden ma na imię … Jezus.
Dla Polskiego dziecka takie imię wydaje się zarezerwowane tylko dla jednej postaci, prawda?
W szkole Tsatsikiego istniej problem z grupą chłopców, którzy są rasistami, w innym rozdziale Tsatsiki walczy z wszami. Poza tym nie chce grać w piłkę tylko woli tańczyć, ale martwi się, że może zostać uznany za ...geja. Tsatsiki idzie na pierwszą w życiu dyskotekę, znów się zakochuje, znów całuje się z dziewczynami, organizuje imprezę (bez rodziców) u siebie w domu...
Tak, tak to wszystko przeżywa chłopiec w klasie III a ja zaczynam już się bać :-) Gadaś chodzi już do II klasy, o miłostkach Tsatsikiego słuchał z pewnym zdziwieniem ale kto wie... Może i jego dosięgnie strzała amora w kolejnym roku? :-) Na imprezę w domu się nie zgodzę! Nie jestem tak wyrozumiała jak mama Tsatsikiego. Mamuśka jest naprawdę fajna mamą. Wyrozumiała, wspierająca, szanująca zdanie swego syna i dająca mu wiele wolności. Nie, nie jest idealną matką. Ma swoje chwile słabości, dołki i nerwice. Jest po prostu normalna i bardzo kocha swego syna.
Chciałabym żeby takie książki jak seria o Tsatsikim weszły do kanonu lektur szkolnych. Ile w nich śmiechu, ważnych tematów i mądrości...
Tymczasem Gadaś przerabia w szkole przygody Koziołka Matołka, które czytaliśmy mu jak miał 5 lat, albo i wcześniej...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz