6 sierpnia 2011

Rozmowy poważne

Mam wrażenie, że w czasie wakacji Ga_daś jakoś mniej czyta i ja jemu też. Wszystko dlatego, że w ciagu dnia tyle się dzieje a wieczorem on pada i już nawet nie prosi mnie o czytanie. Czasem podsłucha co czytam jego młodszemu bratu. Książka którą zaczęliśmy 2-3 tyg. temu nadal czeka...
- Wiesz co, ostatnio mało ci czytamy, prawda? - mówię, dziś do niego.
- No... trzeba założyć stronę: AdamNieCzyta.pl - zaśmiał się.
...............................
Ostatnio Ga_daś z kolegą nazrywali jarzębinę.
- Będziemy robić korale i bransoletki - oświadczyli.
- Co? Naprawdę? A po co wam?-zapytałam zdziwiona.
- Na sprzedaż! Będziemy stali z kartonem korali przed sklepem, tam jest największy ruch.- wszystko zaplanowali. 
Kiedy podsłuchałam ich rozmowy wyszło na to, że cena zostala ustalona na 10 zł- korale, 7 zł -bransoletka.
Fiu, fiu! - pomyślałam - Niezły biznes! :-)
Potem jednak okazało się, ze nawlekanie igłą jest bardzo trudne i chcieli mnie zagonić do roboty. Nie dałam się "wkręcić" bo nie chcieli dzielić się zyskiem :-)
- Hej, Ga_daś, a te jarzębiny to już leżą dwa dni i chyba spleśniały. Wyrzuć je. - mówię po 2 dniach.
- Zostaw, moze jeszcze zrobimy z nich korale.
- Ale jarzębina spleśniała, jest tez trochę pomarszczona...
- To nic. Obniżymy cenę. - odpowiedział spokojnie mój syn z głową do interesów.

----------------

Wracamy ostatnio ze spaceru do domu i słyszymy karetkę pogotowia.
- Mamo, a czemu karetka włączyła sygnał? - pyta Truniek.
- Bo wiezie chorego do szpitala.
- A kogo?
Rozmowy z Truniem są ostatnio bardzo ciężkie. Jego zdaniem rodzice wiedzą wszystko. A jak nie wiedzą to.... muszą wiedzieć (czyt. wymyślić) bo inaczej krzyczy: "no powiedz, powiedz!"
- Aa jakiegoś pana wiozą.
- A dlaczego?
- Bo go boli brzuch.
- A czemu?
- A bo się pewnie przejadł. (hehe)
- Aha - zadowolony Truniek wie już wszystko. - A wiesz, ze ja też niedawno byłem chory? - mówi z poważną miną.
- Tak? A co ci było?
- Miałem czkawkę - kontynuuje nadal z poważna miną.

1 komentarz:

  1. Uśmiechnęłam się czytając te wasze dialogi, a przy pomyśle na założenie nowego blogu - roześmiałam się

    OdpowiedzUsuń