2 marca 2011

Co krasnale mają w nosie?

Co krasnale maja w nosie
Prywatne życie krasnali
Dorota Matloch
il. Agata Juszczak
Wydawnictwo Hokus – Pokus


Każdy z nas co nieco słyszał o krasnalach, niektórzy twierdzą nawet że je widzieli. Ta książka obfituje w tak wiele PRYWATNYCH SZCZEGÓŁÓW z ich życia, że prawie uwierzyłam, że istnieją!
Czy wiedzieliście np. że krasnale rodzą się po dwóch latach ciąży i przychodzą na świat ubrane w specjalne śpioszki zwane MAJTALAMI? W rękach trzymają małe grzechotki – dziewczynki fioletowe a chłopcy zielone. Tak, tak. A co najfajniejsze to te „majtale nie brudzą się wcale” jak głosi reklama w gazecie dla młodych krasnalowych mam. Pozostaje tylko pozazdrościć!
Jak się rodzą, jak wyglądają i długo żyją, jak wygląda ich mieszkanie, co jedzą i w co się stroją panie krasnalowe, a także jak zdemaskować skrzata przebranego za krasnala (wyobraźcie sobie że one lubią się podszywać pod krasnoludki!). To wszystko już teraz wiem. A wy? :-)
Co prawda nigdzie nie znalazłam informacji o tym co mają w nosie. Ale to pewnie dlatego kwartalnik RYMS zorganizował  konkurs i pytano o to czytelników. :-)
Widać autorkom  nie udało się dowiedzieć tego podczas swych wnikliwych badań nad życiem krasnali.
Na szczęście parę osób odpowiedziało na to pytanie, nie wiadomo jednak która odpowiedź jest prawdziwa. Może moja? :-)

Książka o krasnalach tak naprawdę najbardziej zainteresowała i ucieszyła właśnie mnie. Trzylatek za mały na nią, ośmiolatek zdecydowanie nie potrafił się zdystansować do tego tekstu i przyjmował go zbyt serio, a chwilami wręcz nie rozumiał, że pora się śmiać.
Kto najwięcej więc śmiał się podczas czytania? Właśnie ja! :-)
I chociaż zmęczył mnie ten śmiech i oczy me dostawały podczas lektury oczopląsu ze względu na bardzo oryginalne potraktowanie linijek tekstu, to zdecydowanie polecam tę lekturę ludziom z poczuciem humoru.



Śmieszna, chwilami absurdalna i bardzo oryginalna pod względem graficznym. Po prostu "odjazdowa" !Taka jest według mnie ta książka – debiut zarówno autorki jak i ilustratorki. Może to książka dla rodziców a nie dla dzieci? Nie wiem.. Jeśli czytaliście, proszę o komentarze.

Książkę wygrałam w konkursie zorganizowanym przez kwartalnik RYMS. Dziękuję!

2 komentarze:

  1. Co do książki, to jeszcze nie czytałam. Ja w innej sprawie ;) przy okazji Międzynarodowego Dnia Pisarzy, chciałam początkującej, acz dobrze zapowiadającej się pisarce życzyć weny do pisania! I przede wszystkim własnej wymarzonej księgarni, gdzie na półkach będą stały min. Twoje kolejne książki :)
    (J.K.)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję, dziękuję i pozdrawiam! :-)

    OdpowiedzUsuń