14 stycznia 2010

Zima w mieście


Ale nas przysypało! Śniegu po kolana! Narzekają ci co śniegu nie lubią z natury oraz ci, którzy poruszać muszą się po świecie autami. Ale nie znam dziecka, które nie lubiłoby śniegu!
Moi synkowie baaardzo lubią. :-) Szczególnie starszy. Jazda na sankach, odśnieżanie ławek, murków i chodników osiedlowych - to jego ulubione zajęcia. Nie straszne mu mrozy, zimno, śnieg w butach, mokra odzież. Mógłby spędzić na spacerach wiele godzin.
Wczoraj chodziłam z chłopakami po naszym osiedlu, pięknie przysypanym śniegiem. Śniegu po kolana i Trunio nie bardzo rozumiał dlaczego nie może pohuśtać się na drewnianym koniu. Kiedy Adaś pracowicie odśnieżał, Piotrek z zainteresowaniem przyglądał się psim kupom na śniegu, wreszcie zawołał:
- Mama, slimak, slimak!
hmmm... Może to przypominało ślimaka ale bez skorupki :-)
A po za tym...fajnie jest, tylko....czy do Wiosny jeszcze daleko?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz