4 stycznia 2010

Nowy Rok


Mam nadzieję, że Nowy Rok zaczął się dla Was optymistycznie. My rozpoczęliśmy zabawę Sylwestrową już o godz. 17 w bardzo miłym przyjacielskim gronie (pozdrawiamy Was Tosiu i Zuziu wraz z rodzicami!). Najpierw było spokojnie, potem impreza stała się bardzo taneczna. Moi mali faceci okazali się "królami parkietu". Trunio nawet dość chętnie prosił kobietki do tańca i te młodsze i te ciut starsze. Przywdział koraliki Zuzi niczym hawajski playboy i zarzucał głową tańcząc w rytm znanych przebojów.Adam niestety wolał sam szaleć co spowodowało pewne oziębienie stosunków z przyjaciółką Zuzią, która poczuła się odtrącona...Ach, ci faceci...
Były więc tańce, były zimne ognie i były dziury w panelach... było fajnie :-)
Adaś mimo, że bardzo, bardzo chciał poczekać do północy i obejrzeć fajerwerki i petardy - nie doczekał...Zasnął i żaden wystrzał nie zdołał go obudzić.





No a teraz przed nami NOWY ROK. Ciekawe jaki będzie.. I dlaczego lepszy? Prawda? :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz