8 grudnia 2009

Wieczorne spacery

Dziś postanowiłam wyjść z moimi urwisami po 17 na krótki spacer.
-Ależ mamo, przecież jest ciemno na dworze! - zawołał Adaś bo miał bardziej leniwy plan na wieczór. (czyt. oglądanie bajek)
- To nic...weźmiemy latarki aby oświetlać sobie drogę - zażartowałam. Ale jak można przypuszczać Adaś zachwycił się pomysłem. Niestety okazało się, ze żadna z domowych latarek nie działa. Od czego jednak są ULUBIONE SĄSIADKI? :-) Pożyczyliśmy latarki - sztuk dwie - i wyruszyliśmy na osiedlowy spacer!
Wyglądaliśmy na pewno dość ciekawie. Dwa migające światełka rozbiegły się po osiedlu. Jak zażartował jeden z sąsiadów - "oświecone dzieci" :-)
Nocny patrol po osiedlu zakończył się dobrze - nie wdepnęliśmy w żadną psią kupę (a to wielki sukces!) i widzieliśmy jedną pięknie oświetloną choinkę na balkonie, co oznacza że święta tuż, tuż :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz