29 grudnia 2009

i po świętach....

Tak mnie te święta zaabsorbowały, że zapomniałam tu zaglądać. Nie napisałam życzeń świątecznych...A może to już STAROŚĆ zbliża się do mnie pomału wraz z Panią SKLEROZĄ? :-)Wybaczcie!
A zatem czas świąteczny już za nami. Każdy przeżył go inaczej i co innego było dla niego ważne. Dla dzieci najważniejsze były oczywiście prezenty! Trunio jeszcze nie bardzo wie o co chodzi a Mikołaj kojarzy mu się nie miło z wielkim sztucznym Mikołajem z osiedlowego sklepu, który się rusza i ..śpiewa.
- Tu nie! Tu nie! - woła Trunio przed drzwiami sklepu i nie chce wejść a w środku ucieka w najdalszy kąt i płacze.
Staraliśmy się tłumaczyć mu z Adasiem, że ten Mikołaj to super Gość i przynosi prezenty!
No i przyniósł. Najpierw zostawił dwa w dzień Wigilii pod naszą choinką. To po to aby dzieciom miło zaczął się dzień. Adaś wie, że resztę prezentów Mikołaj zostawia zawsze u babć, czyli tam gdzie spędzamy święta. I tak tez było i w tym roku.
Tradycyjnie Adaś w czapce Mikołaja wyciągał spod choinki prezenty ( w tym roku udawało mu się nawet przeczytać dla kogo są przeznaczone). Sprawia mu to zawsze wielką radość porównywalną do tej jaką ma, gdy sam dostaje prezent.
Tak... w tym roku staliśmy się już świadkami wielu braterskich kłótni. Trunio zaczyna mieć już poczucie własności. Zawłaszcza w zasadzie wszystko co mu się podoba. :-)
- Moje, to moje! - woła chwytając np. prezent Adasia i ucieka z nim. Adaś go goni, zabiera. Ciąg dalszy każdy doświadczony rodzic zna... :-)
Podsumowując Mikołaj obdarował naszych chłopców w tym roku wieloma ciekawymi rzeczami, które na pewno zapełnią dodatkowo już i tak zapchane półki z zabawkami, grami i książkami w ich pokoju. Wiadomo przecież, ze jak się ma dwóch synów to w domu musi być ok 20 szt. samochodów, 6 piłek, 15 zestawów puzzli, gier itp.
Co do kolacji Wigilijnej to nie wiem jak w Waszych domach ale Trunio, gdy my raczyliśmy się barszczem z uszkami zażyczył sobie banana a Adaś poprosił o kanapkę z szynką.:-)





Jeśli chodzi o jedzenie w święta to...wolę przemilczeć ten temat. Pomału dochodzę do siebie.... Do Sylwestra zarządzam sobie DIETĘ. Lecz nie wiem czy się uda.:-)

A na zdjęciach Trunio jako Mikołajo-Renifer- przeciąga się leniwie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz