2 grudnia 2009

Dobry sposób

Pewnie każdy rodzic to zna...
- Adaś ubieraj się...Zaraz wychodzimy do przedszkola.
- Nie cierpię się ubierać...To nudne...
albo:
- Dobra, dobra, tylko skończy się bajka..
I tak to trwa...aż wybuchnie jakaś mała rodzinna awanturka, albo sama go zacznę ubierać.
Ale, ale... Nie ma to jak DOBRY POMYSŁ!!! :-)


Otóż..nasz syn bardzo lubi mieć jakiś CEL.
A zatem celem jest: UBRANIE SIĘ W JAK NAJSZYBSZYM TEMPIE!
Bardzo mu się to spodobało i od tamtej pory codziennie rano informuje mnie:
- Mamo, dziś 2:15
albo:
- Mamo, rekord! 1:47!
- Świetnie synku, świetnie! Oby tak dalej! Może uda Ci się ubrać w jedną minutę? - podpuszczam go. No i problem rozwiązany!Polecam! :-)

2 komentarze:

  1. ałam o tym pomyśle ale jeszcze nie miałam okazji wykorzystać. Przyda się ;) A jak będzie ze mną dwoje dzieci to będą mogły porywalizować troszeczkę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam! Jak byłam mała (byłam niejadkiem) to dziadkowie organizowani mi konkurs kto szybciej zje. Zawsze zmiatałam wszystko z talerza. Innym sposobem było szybkie jedzenie, żeby zobaczyć czy na dole jest kogutek (Babcia miała talerze z kogutkiem na dnie).
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń