7 października 2009

Obóz przetrwania

Dziś miałam "wychodne" :-) Ach jak miło czasem wyjść z domu samej! Bez wózka, bez dzieci. Po przyjściu do domu na środku pokoju ujrzałam wielki namiot. Mój mąż wymyślił chłopakom "obóz przetrwania bez mamy" :-) Namiot został utworzony z krzeseł i koca.
Adaś podjął decyzję:
- Dziś nocuję w namiocie!
Słowa dotrzymał - śpi w namiocie, na podłodze przytulony do Tygryska :-)
Jutro opowie chłopakom w przedszkolu, gdzie spędził noc. O ile nie wskoczy w nocy do łóżka! :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz