24 września 2009

Rozmowy z Truniem

Nasz mały Trunio (czyt. PioTrunio) od przyjazdu z nad morza, rozgadał się na dobre. Może jod tak na niego podziałał? :-) A może ma to po bracie Adasiu, zwanym GaAdasiem? :-)
Grunt, ze wszystkie blokady puściły i Trunio „gada jak najęty”. Nie każdy jednak rozumie jego wypowiedzi, opowieści i wspomnienia. Od kilku tygodnie pełnię zatem kolejną funkcję w domu: tłumacz osobisty Trunia.
Kiedy Trunio powiada:
- Bzzzy, bzzy...siiii.
Oznacza to oczywiście, że zauważył na żyrandolu muchę lub inne stworzenie latające.
Dziś wzięło go na wspomnienia, gdy usłyszał odgłosy motoru na ulicy.
- Bzium, bzium, pam, pam.... eeeaaaa (tu skrzywił się jak do płaczu), tapsi, tapsi. – opowiedział z przejęciem.
Tak..to wstrząsająca historia. Otóż Trunio gdy był nad morzem u TAPSI (czyli u babci) wystraszył się bardzo pana, który przejechał blisko nas na motorze. Płakał baardzo i długo nie mógł się uspokoić.
Piotruś stara się powtarzać po mnie wyrazy i cieszy się, gdy mu się to uda jak Chińczyk, który przyjechał do Polski na wakacje :-) Niektóre rzeczy jednak nazywa po swojemu.
Dlaczego „pśiama” oznacza słowo „miś” nie pytajcie, ale zawsze tak mówi na widok misia.
A najbardziej co lubi Trunio oprócz mówienia to „apppa, apppa”. Czyli podskoki na kanapie. Tyle, że podrzucać to my go musimy. I po co chodzić na siłownie? :-)
Tak....Taki 1,5 roczny facet jest już całkiem „do rzeczy”. Można z nim pogadać, pośmiać się, powygłupiać, powspominać... Super Gość!

1 komentarz:

  1. Hej
    U nas to samo, nasz Adamo również zaczął BYĆ BARDZIEJ WYLEWNY SŁOWNIE najbardziej ulubionym, a przez to najczęściej używanym słowem(?) jest BAM. Oprócz tego ma Hopsia na punkcie samochodów, motorów i samolotów. Wszystkie te maszyny to na razie jedno MMMMM... Faktycznie również wiele od siostry się uczy, no i zna imię jej (OLA) i najlepszej psiapisółki (ZIUZIA). Poza tym rozumiemy nawet jak mówi BABAN (banan), BAMPA (lampa), ostatnio coraz częściej woła DAJ.
    pozdrówka i całusy dla chłopaków

    OdpowiedzUsuń