11 września 2009

Po wakacjach....

Tak szybko minęły wakacje... Przeglądam zdjęcia z tych wesołych chwil i widzę, że obaj moi synkowie baaardzo przez ten czas wyrośli. Adaś ciut spoważniał, wszak chodzi już do „zerówki”. To nic, że w przedszkolu. Zapytałam go po pierwszym dniu:
-Adasiu, macie te same Panie wychowawczynie?
- Tak i całe szczęście, że ta Pani która w tamtym roku miała grupie sześciolatków nie została, bo wyobraź sobie ona zupełnie nie rozumiała słowa „przez przypadek”!
- Jak to? – spytałam zdziwiona.
- No wiesz.. kiedyś byliśmy w tej grupie po południu. Ta Pani się nami opiekowała i...ja z kolegą..no wiesz...rozwaliliśmy przez przypadek zamek z klocków... – opowiadał Adaś. – A pani na to „jak to przez przypadek? co to znaczy przez przypadek”! Wyobrażasz sobie mamo, ona nie wie, co oznacza to słowo- rzekł oburzony Adaś.
No tak..dziwna pani, rzeczywiście :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz