18 września 2009

Adaś chodzi po zakupy

Adaś bardzo chętnie robi dla nas zakupy. Chodzi sam do sklepu, który znajduje się w naszym bloku. Przy tej okazji zdarzają się różne śmieszne sytuacje. Ot, choćby taka:
- Adaś pójdziesz do sklepu po chleb i banany? – pytam.
- Dobrze, daj pieniądze i napisz na kartce co mam kupić.
- Tylko chleb i dwa banany, zapamiętasz.
- Nie.. zapomnę, zapisz mamo – prosi Adaś.
Zapisuję więc na kartce te dwie pozycje, wkładam mu do jego portfela i wyprawiam za drzwi.
Po 15 min. (już się martwiłam) wraca Adaś. Już w korytarzu widzę, ze dźwiga z ledwością wypchaną torbę. Jest w nie najlepszym humorze.
- No proszę, proszę...Przeczytaj sama coś Ty tu napisała. Pan nie mógł rozczytać. Jakie deserki? Jakie ciastka? Jaka kasza? Pan nie wiedział. Za mało pieniędzy! – mówi wzburzony.
Wyciągam po kolei z torby: cukier, mleko, kasza, mąka.... tylko chleba i bananów brak.
- Adasiu, coś ty kupił? Gdzie chleb? Gdzie banany? – pytam szczerze zdziwiona.
- Proszę, proszę, tu jest kartka, co Ty tu napisałaś? – wręcza mi dowód mój syn. Patrzę na kartkę, rzeczywiście moje pismo. Moje własne notatki przed jakąś wyprawą do sklepu, pisane szyfrem, skrótowo :-) Ojej...to nie ta kartka! Pewnie była na dnie torby i Adaś dał ją zamiast tej właściwej! Ależ Pan się musiał zdziwić. ha ha
Co było dalej? Wyprawiłam ponownie syna po zakupy. Po chwili wrócił z bananami i chlebem. A Pan sprzedawca teraz z uśmiechem zawsze prosi o właściwą kartkę. :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz