18 sierpnia 2009

Zauroczenie....

EWA pojawia się i znika a Adaś wciąż o niej myśli. Nawet nie chce chodzić na inne place zabaw oddalone od naszego domu. Możemy zapomnieć o przechadzkach po parku.
- Ja chce być w miejscach, gdzie ją poznałem, gdzie się tak fajnie bawimy.
Kiedy EWA jest na placu zabaw Adaś szaleje wokół niej, popisuje się, skacze. Po chwili ma już rumieńce na twarzy. Ona traktuje jego adoracje z radością i uśmiechem. A on bardzo lubi ją rozśmieszać. Fajnie się to obserwuje, aczkolwiek jestem nieco zdumiona, że to tak wcześnie „spadło” na mojego 6 letniego synka. Takie zauroczenie! :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz