22 lipca 2009

Pierwsze zakupy

Dziś historyczny dzień - Adaś sam poszedł do sklepu! Oczywiście miał już za sobą zakupy, kiedy ktoś z rodziców stał przed sklepem i czekał. Z tego tez był bardzo dumny ale dziś dostał kartkę, pieniądze, reklamówkę i wyruszył!
Sklep mieści się w naszym bloku na dole i nie była to wyprawa „zza morze” ale ja MAMA-KWOKA, musiałam siebie i jego do tego przygotować:
- A zatem Adasiu. Schodzisz po schodach - NIE WINDĄ. Idziesz do sklepu. Mamusia stoi na balkonie i patrzy. Przed wejściem do sklepu machasz mamusi. Robisz zakupy. Wychodzisz. Machasz mamusi. Idziesz do drzwi wejściowych bloku. Nie dosięgniesz do domofonu a zatem mamusia czeka ze słuchawką przy uchu. Gdy usłyszy, że jesteś, naciska przycisk. Idziesz po schodach, nie windą. Uff! Jasne?
- Tak, mamo. Ale jestem dumny! – powiedział szczęśliwy Adaś.
- Ja też – odparłam.
Znam co prawda dzieci w jego wieku, na naszym osiedlu, które chodzą już same na plac zabaw. Ja jednak uważam, że jeszcze na to za wcześnie. Adaś ma dopiero 6 lat.
Wrócił ze sklepu szczęśliwy z postanowieniem, ze będzie już codziennie robił nam zakupy. Jak czegoś braknie to on chętnie nam kupi.
Wieczorem rodzinnie ustaliliśmy, że owszem będzie mógł sam chodzić do pobliskiego sklepu ale w związku z czyhającymi zewsząd niebezpieczeństwami – zboczeńcy, bandyci, złodzieje, kidnaperzy, nasze dziecko musi mieć przy sobie broń. :-)
Adaś pobiegł do swojego pokoju i wrócił z rewolwerem.
- Pach, pach! Jak ktoś mnie zaczepi to…strzelam! – wołał.
Musiał nam obiecać tylko, że nie będzie strzelał do sąsiadów i ludzi, których zna z widzenia
Czy my jesteśmy normalni? Czy nasze zachowanie nie odbiega od normy?:-)

1 komentarz:

  1. Hej
    Rewizytuję:-)))))
    Caytam sobie tak o Twoim Adasiu i tak sobie myślę, że świetne są chyba wszystkie chłopaki o tym imieniu!!!
    Mój ma co prawda dopiero 15 miesięcy, ale fantazji i zbójeckich pomysłów to też mu nie brakuje!

    Cieplutko pozdrawiam Ciebie i resztę Rodzinki, zwłaszcza Dzieciaczki, buźkiiiiii

    do kolejnego spotknia...

    OdpowiedzUsuń