30 czerwca 2009

Rodzinne Wycieczki cz. 2

Wakacje, wakacje! Pewnego dnia wyruszyliśmy do Nowego Warpna. W planach mieliśmy wyprawę promem do Altwarpu.
Altwarp to małe miasteczko niemieckie położone nad jeziorem Nowowarpieńskim i Zalewem Szczecińskim. Byliśmy tam już kilka razy i spodobała nam się tam plaża (jest tam fajny plac zabaw dla dzieci), piękne wydmy i lasy. Kiedyś pojechaliśmy tam z rowerami i zrobiliśmy sobie wycieczkę po okolicy.
Tego dnia niestety trochę za późno wyjechaliśmy z domu i kiedy dotarliśmy na miejsce okazało się, ze prom do Altwarpu właśnie odpływa a kolejny za godzinę.
Teraz będziemy już wiedzieli, że promy odpływają codziennie oprócz poniedziałku i wtorku co godzinę od 10:20 do 16:20 ale z Altwarpu ostatni odpływa o 16:00!
Podróż kosztuje 2 Euro lub 10 zł w dwie strony bez wysiadania na ląd albo 4 Euro lub 20 zł przy spacerze po mieście. Dzieci do 5 lat nie płacą za bilet. Przyznam, że dla dużej rodziny jest to nie mały wydatek a już rowerów nie opłaca się zupełnie zabierać. Koszt jednego roweru to 3 Euro! Szkoda…Ale podobno Niemcy bardziej nastawieni są na osoby robiące zakupy na promie a nie na zwykłych turystów…Dla dzieci jest to jednak fajna wyprawa. Rejs trwa tylko 15 min. Więc tym bardziej uważam, ze te bilety są zbyt drogie.
Zrezygnowaliśmy z wyprawy, bo gdybyśmy poczekali na następny prom to po przybyciu na miejsce mielibyśmy tylko ponad godzinę na zwiedzanie okolicy. Ostatni prom odpływa wszak o 16:00
Próbowaliśmy jeszcze "uprowadzić" pewien kuter rybacki stojący w centrum miasteczka ale się nie udało...:-(

Na pocieszenie postanowiliśmy coś zjeść! Dobre jedzenie poprawia humor :-) Mamy takie jedno miejsce w Nowym Warpnie.. Tak zupełnie na uboczu, bez zbytniej reklamy. Skromnie wyglądający - Bar Argus.
Jadąc główną ulicą Kościuszki w stronę Kościoła, przed Ratuszem skręcamy w lewo w ul. Żeromskiego. Bar Argus znajduje się pod numerem 19. Jeśli o nas chodzi zawsze jemy tam pierogi. Są przepyszne! Panie same je robią. Widzieliśmy kiedyś jak siedziały przy stole i lepiły :-) To miejsce ma już swoich stałych bywalców a wierne fanki Moniki Szwai znają je pewnie z jej książek. Sama autorka bywa tam podobno często.
Mogę tez polecić jeszcze rosół z leszcza z pierożkami i ciasto domowe. Ale pierogi…Wróćmy do pierogów :-) Zamówiliśmy sobie po jednej porcji (ok. 12 szt. – 12 zł). Ja jak zwykle pierogi z kaszą gryczaną i grzybami (pychota) a mąż z jagodami, Adaś z truskawkami. Piotruś podjadał od każdego.Pyszne było! Adaś stwierdził:
- Ojej, te pierogi są takie dobre że po prostu najlepsze na świecie!
Tak.. najgorsze jest w tym wszystkim to, że nam zawsze jest mało. Ale powstrzymaliśmy się przed kolejną porcją. Dodam, ze zawsze jemy tam na świeżym powietrzu w letnim ogródku. Dzieciaki mogą tutaj pobujać się na huśtawce ogrodowej.
Kończę już bo zgłodniałam….:-)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz