24 czerwca 2009

DZIEŃ OJCA

Tego dnia rano Adaś z Piotrusiem zaśpiewali tatusiowi „sto lat” w sypialni. Adaś włożył na głowę majty i wiaderko, żeby było śmieszniej :-)
Potem tatuś „wybył” na parę godzin a my mieliśmy trochę czasu na przygotowanie jakiś atrakcji dla Niego. Poszliśmy najpierw na spacer i jakoś tak nam zeszło, że dopiero ok. 15 przypomniałam Adasiowi, że czas najwyższy rozpocząć przygotowania. Adaś miał w planach zrobienie mini wystawy malarskiej. W popłochu zauważyliśmy jednak, ze …nie mamy farb! Aaa….rozejrzałam się po domu i zauważyłam małe pudełko po butach:
- Adasiu a co powiesz na podarowanie tatusiowi pudełka na skarby?
- Tak, tak, to dobry pomysł – odparł Adaś i wziął się do pracy. Postanowiliśmy, że oklei je kolorowym papierem. W połowie oklejania, Tatuś dał znak, ze już się zbliża do domu (prosiłam go o to). Zrobiło się nerwowo. Przyspieszyliśmy akcję. Adaś nagle zapragnął dać Tatusiowi jak najwięcej prezentów.
- Mamo, mamo co mogę jeszcze włożyć do pudełka? Takie pudełko to za mało. Musi być dużo prezentów – prawie płakał.
- Adaś, Tatuś ucieszy się z samego pudełka. Przyda mu się na przechowywanie różnych drobiazgów. Zobaczysz, będzie szczęśliwy – zapewniałam.
Ale Adaś nie dawał się przekonać. Zaczął przeszukiwać swoje szuflady. Przypomniałam mu, ze kupiliśmy dziś LOS w kolekturze TOTO – LOTKA. To już coś! Może to SZCZĘŚLIWY WYGRANY LOS? Włożyliśmy los do pudełka.
Przed dźwiękiem domofonu byliśmy gotowi! Dwa urwisy wybiegły na korytarz powitać Tatusia. Prezent spodobał się oczywiście. Los okazał się WYGRANY – całe 2 zł! A potem były lody i spacer.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz