11 maja 2009

Trzeba sobie radzić

Odkąd Adaś skończył 3 lata lubi grać w różne gry. Oczywiście bywało to stresujące bo nie lubił przegrywać. Kiedy pojawił się na świecie Piotruś nie mamy już tyle czasu. A gier mamy chyba ze 20 szt. I doprawdy szkoda…Ale za jakiś czas pewnie Adaś będzie mógł grać z bratem. Teraz kiedy ja lub tata Adasia nie może z nim zagrać, grywa sam :-)
- Mamo zagramy?
- No dobra…
- Jaki pionek wybierasz?
- A ten czerwony..
- To różowy przecież…No dobra. To Ty zaczynasz – kobiety mają pierwszeństwo - powiada mój dżentelmen i zaczynamy grę.
Po chwili odchodzę od planszy.. Muszę zająć się Piotrusiem i Adaś kontynuuje za mnie grę. Rzuca kostką.
- Ale masz szczęście. Dobrze Ci idzie, mamo!
Po chwili:
- O wygrałaś!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz