1 maja 2009

O-SPA

Czas Majówki, długi weekend a my zamiast wylegiwać się na zielonej łące, biegać po lesie siedzimy w domu. Adasia "zaatakowała" OSPA. Od prawie 3 tyg. mówił nam, że wielu jego kolegów z przedszkola na nią choruje. Byliśmy zatem przygotowani. Kiedy jednak w poniedziałek wieczorem zauważyłam na jego ciele pierwsze krosty - podniosłam alarm przerażona.
- Adaś, Ty masz ospę!
- Hura, mam ospę, mam ospę! mam Hiper- Super Ospę! - cieszył się mój synek.
No i od wtorku biega po domu w piżamie, cętkowany jak jakiś gepard, drapiąc się od czasu do czasu. Właściwie ma się całkiem dobrze i energia go rozpiera. A my bacznie obserwujemy Piotrusia. Na pewno się zarazi. Oby jak najszybciej, żeby mieć to już za sobą. Pogoda taka piękna a ja "uziemiona" z dziećmi w domu. Mąż całe dnie w pracy... Dziś miałam jednak "wychodne" :-) Wzięłam Pedra do wózka i w las! A w lesie, całkiem niedaleko jest sympatyczna oberża, gdzie można m.in.wypić kawę. Plan był taki: uśpić dziecię, zasiąść przy stoliku na dworze, zamówić kawę, przeczytać Duży Format, posłuchać ciszy. Udało się! Było BOSKO! :-)
A potem powrót do domu, obiad, mąż do pracy a ja znów w domu z dziećmi...Co tu robić?
Adaś bardzo przeżywa, ze jego tatuś musi tak dużo pracować i każe mu zmienić pracę. Bo co to za praca kiedy musi w niej tak często bywać? Rano i wieczorem. W soboty i niedziele też.
- Poszukamy tacie nowej pracy, dobrze? - zapewniam go.
- Tak - zgadza się.
- A może tatuś zostanie kierowcą śmieciarki, chciałbyś? - żartuję.
- Tak, tak! - napala się Adaś.
No to...szukamy nowej pracy dla taty Adasia i Piotrusia. Takiej, żeby się w niej dużo zarabiało i mało pracowało. No tak od 9;00 do 16:00. :-)
No i weekendy WOLNE!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz