15 maja 2009

Ach, ta Pippi! :-)

W dzieciństwie bardzo dużo czytałam i do dziś mi zostało. Teraz tylko czasu już mniej mam na to ale zawsze "wykradnę" jakąś chwilę, jeśli tylko wpadnie mi w ręce dobra książka. Obowiązkowo jednak czytamy Adasiowi "na dobranoc".
Dziecko, któremu czyta się od dzieciństwa, na pewno polubi książki. Kupuję bardzo dużo książek i już widzę, że niedługo nastąpi pewien problem z miejscem dla nich. Staram się "stopować" i nie kupować tego co możemy wypożyczyć. Na szczęście zawsze można wypożyczyć książkę od koleżanek lub z biblioteki. Co ciekawe w przedszkolu starszego syna powstała kilka lat temu biblioteka. Jest to świetny pomysł Pani Dyrektor. Dzieci od małego uczą się wypożyczania książek, mają swoje karty i raz na tydzień mogą z biblioteki skorzystać. Pomysł godny naśladowania.

Ostatnio pożyczyliśmy od koleżanki książkę o Pippi Langstrumpf, ponieważ uznałam, że najwyższy czas aby Adaś poznał tę szaloną postać :-)

Książka baardzo się Adasiowi spodobała a my oboje z mężem mieliśmy dużo radości podczas jej czytania. Adaś co chwilę wybuchał śmiechem. Uznaliśmy jednak, że nie jest to dobra lektura do usypiania, gdyż po każdym rozdziale wstępowała w niego taka energia i taka radość, że nie było mowy o spaniu. Adaś skakał po łóżku, krzyczał, przeżywał jej przygody, śmiał się. Dlatego odradzam Pippi jako lekturę do poduszki :-)
Zrobiliśmy jeszcze jeden "błąd". Chcąc pokazać mu jak wyglądała Pipii w wersji filmowej wyszukałam w serwisie You Tube filmiki z nią. Filmiki są, bardzo dużo. Ktoś podzielił odcinki serialu na 10 min. sceny. Nie mogliśmy oderwać Adasia od monitora! To nic, że film był w wersji niemieckiej - śmiał się do rozpuku! Nasza fascynacja Pippi "zaszła" jeszcze dalej! Znaleźliśmy na Allegro cały pakiet filmów o Pippi (już z polskim lektorem) - 7 płyt po 3 odcinki na każdym! Koszt tego jest całkiem spory ale...Adaś postanowił wydać swoje pieniądze ze skarbonki!
Paczka przyszła dzisiaj: 21 odcinków, 590 min. świetnej zabawy! :-)
Całą rodziną zasiedliśmy przed telewizorem. Wspomnienia wróciły :-) Pamiętam ten serial z dzieciństwa. Umówiliśmy się, że oglądamy jedną płytę dziennie.
Co mogę powiedzieć po dzisiejszym seansie?
Stanowczo odradzam ten film ludziom, którzy chcieliby spędzić cichy wieczór.
Ten film sprawia, że dziecko śmieje się, skacze po kanapie a potem chce naśladować główną bohaterkę, która jak wiadomo nie była spokojnym dzieckiem.
Zaczynam się już obawiać o nasz żyrandol...Mam nadzieję, ze Adasiowi nie przyjdzie do głowy huśtać się na nim :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz