15 lutego 2009

Niedzielny poranek

Adaś jako jedyny członek naszej rodziny, uwielbia poranne wstawanie. Zasypia wieczorem ok. 20-21 i zwykle już ok. 7:00 rano jest gotowy do działania! Mamy jednak na niego sposób, który umożliwia nam spanie jeszcze do ok. 8:00.
Na stole czeka na niego jogurt i banan a na dvd bajki :-) Włącza sobie zatem telewizor i ogląda. Ale kiedy tylko bajki się skończą oznacza to dla nas koniec spania.
Dziś wpadł do naszego pokoju i radośnie zaczął „ćwierkać”:
- Kiedy wstajecie? Cześć Piotrusiu!
Otwieramy z Piotrusiem leniwie oczy. (Tata - spryciarz zabarykadował się w naszej sypialni z zatyczkami w uszach).
- Mamo a wiesz – kontynuuje Adaś - kiedy otwierałem jogurt, on wystrzelił! Mam cała piżamę brudną. Zaraz ją zmiennie. A….. i stolik tez się wybrudził ale wylizałem i już jest czysty. Nie ma śladu! – dodaje dumny Adaś.
A zatem…niedziela rano, godz. 7:40! Czas wstawać! Pooobudka! :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz