21 stycznia 2009

Kanapki dla Księcia

Kiedy robię Adasiowi kanapki zawsze pytam z czym i jak, bo inaczej grozi to nie zjedzeniem posiłku.
- Adaś ty idź się kąp a ja zrobię Ci kanapki. Z czym chcesz?
Adaś wchodzi do kuchni, wyciąga bułkę z chlebaka.
- To tak, mamo: bułkę przekroisz tak (pokazuje palcem w szerz), potem na to masło i almette i to złożysz, wiesz?
- OK.
Adaś wszedł do wanny. Wołam z kuchni:
- A może jeszcze do tego szynkę, co?
- A jaka jest – odpowiedź z wanny.
- No taka jak lubisz -drobiowa.
- Muszę ją obejrzeć – odpowiada Książe Adam.
Dziś staram się być cierpliwa. To był miły dzień, po co go kończyć niemiłym akcentem?
Ide do łazienki z szynką.
- hmmm…. Musiałbym spróbować kawałek żeby ocenić – rzecze łaskawym tonem Książe.
- Ej Książę, ty się szybko decyduj bo ja się zaraz zdenerwuję – poganiam go.
Książe smakuje kawałek szynki leżąc w wannie.
- No i co?
- Zaraz. Książe przecież nie może odpowiadać z pełną buzią – odpowiada ten Mądraliński.
Kiedy przełknął rzecze łaskawie:
- Nie, jednak tylko z almette.
Nie zawsze jestem taka cierpliwa, uwierzcie. :-)

2 komentarze:

  1. Moni - jesteś CUDOWNĄ MAMĄ jaką powinien mieć każdy ADAŚ.

    OdpowiedzUsuń
  2. oby to nie był Adaś Miałczyński.

    OdpowiedzUsuń