2 stycznia 2009

Jak Adaś poszalał w Sylwetrowa noc..


Sylwestra spędzaliśmy we własnym, przemiłym gronie w domu :-) Dla Adasia najważniejsze były fajerwerki, które chciał obejrzeć przez okno, tak jak w poprzednim roku. Wieczorem wybrał się z tatą na spacer z psem i w parku miał okazję obejrzeć mini pokaz petard i fajerwerków, jaki zrobił jakiś pan swoim dzieciom. Adaś był zachwycony. Po powrocie do domu planował czekać do 24 i jakby co, kazał się obudzić.

Piotruś „odpłynął w krainę snów” ok. 21:00. Adaś po 22:00 poprosił o otworzenie szampana marki Piccolo. Przystaliśmy na jego propozycję. Szampan nie wzbudził w nim jednak zachwytu, gdyż wystraszyły go…bąbelki! Dlatego też pocieszył się porcją lodów, potem poprosił o galaretkę z owocami i po tej wystawnej kolacji Sylwestrowej wykąpał się, wysłuchał bajki na dobranoc czytanej przez mamę i…..zasnął.
Ok. 23:55 oczęta swe otworzył zaspany Piotruś, którego obudziły wystrzały petard pod naszym blokiem. Rzeczywiście, za oknem, na niebie było co oglądać. Poszliśmy budzić Adasia. Niestety, spał jak….stary niedźwiedź! Ciągnęłam go za ręce, łaskotałam – nic z tego.
Rano Adaś wstał po 8:00 i o nic nie pytał.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz