2 grudnia 2008

PROTEST

Dlaczego są też smutne bajki dla dzieci? Uważam, że to nie w porządku!
Ostatnio przeczytałam Adasiowi bajkę o „O dzielnym ołowianym żołnierzyku”. Żołnierzyk miał wiele przygód (wypadł przez okno, wpadł do rynsztoku, na końcu został połknięty przez rybę) kiedy wreszcie szczęśliwie trafia do domu chłopca, do którego należał -ten wrzuca go do ognia bo.. żołnierzyk nie miał jednej nogi.
Adaś przez chwilę milczał…zamyślił się.
- O czym myślisz, o tym żołnierzyku? – zapytałam.
- Tak…dlaczego ten chłopiec go nie chciał – zapytał smutno? – Dlaczego go wrzucił do ognia?
No właśnie? Oczywiście świat nie jest idealny ale przynajmniej bajki powinny takie być! Składam protest do H. Andersena i do Braci Grimm, u których wciąż leje się krew i pełno jest przemocy.
A np. wersja bajki o Jasiu i Małgosi, których rodzice wyprowadzają do lasu…bo nie maja już jedzenia i pieniędzy na wyżywienie dzieci…To jakieś bzdury! Są różne wersje tej bajki i już wolę tę o złej macosze. No bo jak wytłumaczyć dziecku, że rodzice chcą się pozbyć dzieci bo są biedni?
Wspólnie z Adasiem postanowiliśmy napisać nowe zakończenie bajki o żołnierzyku – ślub z tancereczką, z którą żołnierzyk się przyjaźnił i ……”żyli długo i szczęśliwie”. : -)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz