11 listopada 2008

Ślub
Chłopcy rosną jak na drożdżach i wciąż się kochają. :-) Dziwne...wszyscy straszyli mnie że Adaś będzie zazdrosny a tymczasem on szaleje za Piotrusiem! Dziwak! :-)Wczoraj nawet mi wyznał, że jak będzie duży zamierza się z Piotrkiem ożenić! To mnie lekko zaniepokoiło.
- Jak nie z Piotrkiem to z Michałem G. z przedszkola: - rzekł po chwili.
Chm...nowoczesna ta młodzież! :-0)

Postanowiłam go uświadomić w sprawie małżeństwa:
- Adasiu jak będziesz już dorosły to ożenisz się pewnie z jakąś fajną dziewczyną i zamieszkacie w innym domu….
- O nie! - przerwał mi Adaś - Ja się stąd nie wyprowadzę, tu są moje zabawki – zaprotestował.
:-)

Wkurzenie

Adaś często nie wykonuje naszych próśb i poleceń. Powtarzam często coś po kilka razy a on nic.. Wtedy moje nerwy nie wytrzymują i złoszczę się. Tzn. mówię nieco głośniej do Adasia.
No dobra...krzyczę....
On tego nie lubi i wtedy jeszcze bardziej się denerwuje:
- Dlaczego na mnie krzyczysz, nie lubię Cię!
- Bo mnie wkurzyłeś! Proszę Cię o to już 5 razy a Ty nic.. - odpowiadam.
- Ty tez mnie wkurzyłaś. Nie lubię Cię! Ty…Ty…Ty …kurzu!

Babcia Nawiązana

- A wiesz…Bożena jest moją BABCIĄ NAWIĄZANĄ. (Pani Bożenka, nasza sąsiadka, opiekowała się Adasiem zanim poszedł do przedszkola. Tak się pokochali, że teraz Adaś składa jej wizyty średnio 2 razy w tygodniu).
- Co? „nawiązaną”?
O co chodzi – myślę…
- A! Przyszywaną!- wreszcie zgaduję
- Tak przyszywaną! – cieszy się Adaś, że zrozumiałam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz