11 listopada 2008


Szantaż

Adaś ma problem…wczoraj już coś o tym wspominał.
- Mamo muszę jutro zanieść Michałowi 10 cukierków z galaretką bo jak nie to nie będzie już moim przyjacielem… (Michał jest ostatnio najlepszym kolegą Adasia w przedszkolu).
- No co Ty Adaś…przyjaźń to przyjaźń – powiedzieliśmy

Dziś jednak Adaś po przyjściu z przedszkola prawie płacząc powiedział:
- Jutro ostateczny termin, jak nie przyniosę cukierków Michał już nie będzie moim przyjacielem….
- Adasiu w takim razie nie będzie Twoim przyjacielem. Co to za przyjaciel, który każe Ci przynosić cukierki za to że się z Tobą koleguje? Znajdź sobie innych!
- Ale ja go lubie! A on mi dzisiaj dał gumisia i ja tez chce mu dać coś.
- No to poczęstujesz go jutro herbatnikiem, co?
- Nie…On powiedział że ma być 10 cukierków z galaretką bo inaczej koniec przyjaźni…
Co z tego Michała wyrośnie?
A Adaś nie zaniesie tych cukierków i już! Dla zasady! Uczymy go aby się nie poddawał takim intrygom!



Kolekcja pod stołem

Jakiś czas temu Adaś urządził sobie pod stołem kryjówkę. Pod blatem, na deskach trzyma paczkę Tik – tak-ów. Wchodzi tam i potajemnie zjada sobie co dzień jednego. Ma tam również ukryte swoje skarby – meteoryty znalezione na podwórku z kolegą Przemkiem ( to osobna historia) a także kawałki wosku ze świecy. Oberwał je z moich ozdobnych świeczek (kawowa i pomarańczowa).
- Tatuś powiedział, ze są piękne – pochwalił mi się dumny ze swych skarbów.
A to, że świece już pięknie nie wyglądają to już inna sprawa….

Kochanie

Wczoraj Adaś zapytał:

- Mamo, a kogo Ty bardziej kochasz? Piotrusia czy mnie?
- Adasiu…Przecież wiesz… A kogo Ty bardziej kochasz? Mamusię czy tatusia? – zapytałam sądząc ze odpowie, że oboje jednakowo.
- Mamusię – odrzekł Adas.
- eee… Nie.. na pewno kochasz nas tak samo mocno, tylko po prostu inaczej. Ja tez Was kocham jednakowo mocno – do szaleństwa! A czemu o to pytasz kochanie?
- A tak.. taka zagadka – odparł wesoło Adaś i zajął się czymś innym.


Nauka przede wszystkim!

Ostatnio Adaś przynosi z przedszkola różne słodycze co nie podoba się mi i memu mężowi. Postanowiliśmy porozmawiać o tym z Panią dyrektor. Bo okazuje się, że Panie przedszkolanki w ten sposób nagradzają dzieci za sprzątanie sali czy tez za to ,że są grzeczne.
- W przedszkolu mogliby promować zdrowe odżywianie. Dawać jabłka, banany albo chociaż stawiać plusy a potem kto ma pod koniec miesiąca najwięcej dostawałby jakąś nagrodę. Np. książkę albo bajkę na DVD, prawda? – powiedziałam.
- No albo płyty z których można by się czegoś nauczyć. Np. włoskiego albo angielskiego. Prawda mamo? – zaproponował mądrze Adam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz