31 stycznia 2012

Ważna petycja

Zapraszam i namawiam do podpisania petycji:


To nie tylko pomoc dla dzieci z dysleksją ale dla wszystkich dzieci z dysfunkcjami.

29 stycznia 2012

Naciśnij mnie

Już dawno mój Truniek tak nie śmiał się przy książce, a w dodatku kazał sobie ją czytać po kilka razy. Aż do znudzenia - bardziej chyba mojego :-) Ale przyznam szczerze, że pomysł na książkę - wspaniały!

Naciśnij mnie
Herve Tullet
Wydawnictwo Babaryba

Książka to oryginalna, inna niż wszystkie jakie do tej pory czytaliśmy. Tekstu w niej bardzo mało, ilustracje są i owszem. To raptem kilkanaście kolorowych kropek na białym lub czarnym tle. W czym tkwi cała tajemnica? Chyba w dziecięcej wyobraźni! Kolorowe kropki na ilustracjach przemieszczają się, turlają po całej stronie, a nawet zwiększają swój rozmiar! Jak to się dzieje? Dziecko musi oczywiście im w tym pomóc - naciska na kropki, pociera, potrząsa książką, klaszcze.... Jest przy tym mnóstwo śmiechu i zabawy! Niesamowite jak ta książka potrafiła rozbawić mojego 3-latka! Ta książka nie tylko bawi i pobudza wyobraźnię ale również uczy maluchy kolorów.
Książka Hervé Tulleta jest międzynarodowym hitem. Została wydana już w 24 krajach, trafiła m.in. na listę bestsellerów „New York Timesa”. W Polsce ukazało się wydanie w języku polsko- francuskim.

24 stycznia 2012

O zazdrości i samotności

Bardzo lubię książki, które w prosty lecz czytelny sposób, bez moralizatorstwa mówią o emocjach i uczuciach. Książki, w których tak naprawdę ilustrację odgrywają większą rolę a słowa są tylko uzupełnieniem. W tych dwóch książeczkach o małym misiu kryje się tyle emocji, tyle ważnych spraw. A słów jest tak mało... Znów autorka ze Szwecji. Czy jest jakiś Fan Club Szwedzkiej Literatury Dziecięcej? Chętnie się zapiszę. ;-)

Czyja babcia? oraz
Kto jest samotny?

W pierwszej z książeczek "Czyja babcia" autorka porusza problem zazdrości. Mały, kłębiasty miś ma babcię, bardzo ją kocha. Ma też kuzynkę - jej nie lubi. Wiadomo, przez tę kuzynkę musi się z babcią dzielić... "Miś ma kuzynkę, nie chce jej mieć". Miś myśli o kuzynce brzydkie rzeczy, że jest "głupia i brzydka". Gdy jednak kuzynka przeje się ciastem a potem zaczyna wymiotować, zaczyna jej współczuć. "Biedna kuzynka".
Ta krótka historia, opowiedziana słowami małego dziecka sprawia, że maluchy którym ją przeczytamy będą się utożsamiać z misiem. Uczucie zazdrości towarzyszy pewnie nie jednemu dziecku. A w tej krótkiej historyjce, opowiedzianej w sposób prosty lecz niebanalny, przy pomocy bardzo oryginalnych ilustracji, dzieci mają szansę porozmawiać z rodzicami o tym problemie.
Ilustracje są według mnie rewelacyjne! Moim chłopakom oczywiście podoba się najbardziej jedna - gdzie kuzynka wymiotuje. Słowo "głupia", które może nie podobać się niektórym rodzicom w książeczce dla dzieci, zupełnie mi nie przeszkadza. Wiadomo, dzieci tak mówią i w sumie nie ma co udawać, że takie słowo nie istnieje w ich słowniku :-)
W kolejnej książeczce z tej serii "Kto jest samotny" jest mowa o samotności i poczuciu odtrącenia. Miś jest smutny, bo nie chce być sam. Chciałby mieć kolegę. Dzwoni  do Ptaka a ten nie chce się z nim bawić bo gdzieś wychodzi, Królik bawi się z kimś innym, Kota nie ma w domu... Miś jest bardzo smutny. Lecz w końcu postanawia bawić się sam. Zaczyna mu to sprawiać przyjemność. Jest sam bo... chce być sam!

Wydawnictwo zapowiadało wydanie kolejnych trzech tytułów. Póki co wydało tylko te dwie ale ja czekam cierpliwie na kolejne i Wam gorąco polecam. Cudowna lektura dla najmłodszych!

Mój 3-latek, prawie po 3 tygodniach od przeczytania potrafił mi opowiedzieć o czym jest książka "Czyja jest babcia". Świetnie zapamiętał treść.

A tutaj możecie obejrzeć te fantastyczne ilustracje.

15 stycznia 2012

Felek i Tola - łamiemy schematy!

Felek i Tola
Sylvia Vanden Heede
il. The Tjong- Khing
Wydawnictwo Dwie Siostry, 2011


Kiedy książka opowiada o wspólnym życiu lisa i zajęczycy, nie może to być banalna opowieść, prawda? Kto może wpaść na pomysł zrobienia z lisa i zająca pary zamieszkującej przytulną norę w lesie??
Chyba ktoś kto ma bardzo bujną fantazję i nie boi się łamania schematów. To mi się bardzo podoba! Już rozumiem dlaczego seria o przygodach tej sympatycznej pary zdobyła ogromną popularność w Belgii i Holandii, i została przetłumaczona na wiele języków.

Felek to lis, a Tola to zajęczyca. Jest jeszcze  Henio, czyli puchacz, mieszkający w dziupli drzewa, oraz mały Pip (przyszywany syn Henia), który wykluł się pewnego dnia z jaja.

Ta sympatyczna gromadka wiedzie swoje spokojne życie w lesie. Tola gotuje pyszne obiadki Felkowi, który ma już dzięki temu ogromny brzuch. Ale gdy Tola jest zmęczona Felek sam sobie gotuje. Życie toczy się swoim rytmem, nadchodzi jesień, z drzew spadają liście i  orzechy. Potem przychodzi zima, Tola choruje a Felek wspaniale się nią opiekuje, a potem gdy Tola wyzdrowieje wydaje na jej cześć przyjęcie.
Ten ład i spokój trwałby pewnie jeszcze długo, gdyby nie pojawienie się pewnej miastowej wiewiórki, która namieszała w głowach ( i sercach) Henia i Felka. Tak to bywa z pięknymi nieznajomymi, które nagle pojawiają się nie wiadomo skąd i burzą spokojne życie niejednej rodzinki... :-)
Szczerze polecam Wam przeczytanie tej książki wspólnie z dziećmi. Każdemu się spodoba - i dużym i małym! U mnie w domu 3-  latkowi czytał ją tata, a ja zasiadłam pewnego popołudnia i sama przeczytałam ją „od deski do deski' nie mogąc się oderwać.
Spodobały mi się te krótkie, sympatyczne historie  o tym jak zmienia się świat z upływem pór roku, o przyjaźni, odpowiedzialności, o tym, że każdy z nas jest inny i ważne jest to aby robić to co się lubi a nie to co należy lub wypada. Wzruszyłam się odejściem Pipa z domu, śmiałam czytając o fascynacji Felka i Henia nową sąsiadką, spodobał mi się postawa Toli, która jest wyzwoloną partnerką i ma własne zdanie. To dzięki niej Felek stwierdza:
„Może ty masz rację, Tolu. Nie ma zajęć tylko dla zajęczycy, tak jak nie ma zajęć tylko dla lisów.
To prawda – przytakuje Tola.- Ty pieczesz ciasteczka, a ja przekopuje ogródek. Albo ty przekopujesz, a ja piekę. Albo oboje kopiemy. Albo nie. Co to za różnica, co kto robi?
Praca to praca.
Będziemy się nia sprawiedliwie dzielić – kwituje Felek.”


Te krótkie historyjki, pisane są w formie prostych dialogów.  Kryje się w nich jednak dużo  mądrości bo autorka porusza wiele ważnych tematów. Wspaniała książka do rodzinnego czytania lub dla początkujących czytelników. Autorem znakomitych ilustracji jest holenderski mistrz grafiki książkowej The Tjong- Khing. Proste, ciepłe, delikatne, sympatyczne....
Takie książki lubimy! Polecam! :-)

A na stronie Wydawnictwa możecie zajrzeć do książki.

27 grudnia 2011

Gucio i Cezar


Gucio i Cezar
Krystyna Boglar
il. Bohdan Butenko
Wydawnictwo Dwie Siostry, 2011


Czy pamiętacie z dzieciństwa kultowy komiks o przygodach dwójki przyjaciół – hipopotama Gucia i psa Cezara? Wielkiego łakomczucha i jego rozważnego kompana? Wciąż wplątują się w jakieś tarapaty albo wyruszają na ratunek tym którzy są w potrzebie. Raz jest to porwana królewna Felicja innym razem ratują cały świat zatruwany przez czarną chmurę. Jednego dnia wyruszają na poszukiwanie krainy gdzie Pieprz Rośnie, a innego marzą o wyprawie na księżyc. W komiksach nie zabraknie więc przedziwnych przygód, porwań, szpiegów, piratów, lochów i pułapek. Gucio i Cezar dzięki swej przyjaźni umieją pokonać wszelkie przeciwności.

To sympatyczne, ciepłe i pełne humoru opowieści dla każdego. Dla dzieci, które dopiero uczą się czytać, dla nieco starszych i dla rodziców, którzy chętnie powrócą do lat dzieciństwa.

Gdy książka zjawiła się w naszym domu Ga-daś zasiadł z nią w fotelu aby tylko ją przejrzeć. Ale nie mógł się od niej oderwać i po ok. godzinie... skończył ją czytać. Raz po raz wybuchał śmiechem podczas czytania i wołał: „Mamo, ale super komiksy!
I ja też to potwierdzam!
W tym pięknym, nowym (dość ciężkim) wydaniu znajdziecie wszystkie komiksy, które w latach 70-tych były wydawane w formie papierowych zeszytów. Wielka gratka dla wielbicieli kreski mistrza Butenko i twórczości Krystyny Boglar. Naprawdę świetny pomysł aby to wydać po latach i to w takiej formie!

Oto przygody, które zawiera nowe wydanie:
„Gucio i Cezar na tropie tabliczki mnożenia”
„Gucio i Cezar tam gdzie pieprz rośnie”
„Gucio i Cezar budują rakietę”
„Gucio i Cezar ratują Felicję”
„Gucio i Cezar w walce z Zatruwaczem”





Na podstawie historyjek powstało kilka odcinków filmu animowanego. Znalazłam jeden na YouTube.

18 grudnia 2011

Swiątecznego i zimowego czytania ciąg dalszy

Za naszymi oknami prawdziwie jesienna aura - deszcz, wiatr, szaro i ponuro. W książkach więc szukamy klimatu, który wprowadzi nas w świąteczny nastrój. Pomagali nam w tym bohaterowie tych książek.

Pan Brumm obchodzi Boże Narodzenie
tekst i ilustracje: Daniel Napp

Kolejna część przygód sympatycznego, nieco gapowatego misia - Pana Brumma. Tym razem czytaliśmy o tym jak to Pan Brumm wraz ze swoimi przyjaciółmi wyruszył do lasu po choinkę. Kiedy już znaleźli wymarzone drzewko okazało się, że nie mogą go zabrać do domu. Zostali przegonieni przez Ryjka łasicę.
Miś i jego przyjaciele nie poddali się jednak i zorganizowali "tajną akcję". Wieczorem wyruszyli z powrotem po choinkę. Na miejscu okazało się, drzewka już nie ma! To Ryjek zabrał ją do swojego domu! 
Pan Brumm i jego przyjaciele spędzili jednak święta przy wymarzonej choince. Jak tego dokonali? Koniecznie przeczytajcie z dziećmi! Zapewniam, że będziecie się dobrze bawić. To pełna humoru i wspaniałych ilustracji książka.


Krecik i Boże Narodzenie
Hana Doskocilova
il.Zdenek Miler
Wyd. Wilga

Sympatyczna opowieść o naszym starym znajomym Kreciku :-) Krecik przygotowuje Święta, które chce spędzić ze swą przyjaciółką myszką. Chce jej zrobić niespodziankę - ubiera choinkę, przygotowuje prezent. Niestety Wrona łakomczucha porywa choinkę obwieszoną smakołykami. Jednak wszystko skończy się szczęśliwie i Krecik spędzi z Myszką wspaniały świąteczny wieczór.

"Co lepsze: dawać prezenty czy je dostawać?
Jedno i drugie jest równie miłe.
Zwłaszcza gdy dwoje gra na jedna nutę.
Jak Krecik z Myszką."
Jak w każdej książeczce o Kreciku zachwycają wspaniałe, kolorowe ilustracje.

A tu zimowe opowieści:

Krecik i bałwanek
Hana Doskocilova
il.Zdenek Miler

Tym razem opowieść o tym jak Krecik chciał się przekonać o urokach zimy. Zima bardzo mu się spodobała a dla towarzystwa ulepił sobie bałwanka. Świetnie się razem bawili dopóki nie nadeszła odwilż. Jednak poczciwy, dobry i przyjacielski Krecik nie opuścił przyjaciela tylko zorganizował profesjonalną akcję ratunkową!
Sympatyczna historia o odpowiedzialności i przyjaźni.

Zimowa wyprawa Ollego
tekst i il. Elsa Beskow
Wydawnictwo Zakamarki, 2011

Olle dostaje na urodziny narty. Kiedy wreszcie spada pierwszy śnieg chłopiec wyrusza na swoją pierwszą przejażdżkę do lasu. Tam spotyka Wuja Szrona, który sprawia że wszystko się mieni i skrzy, poznaje Ciotkę Odwilż i odwiedza Króla Zimy. Ta baśniowa opowieść została napisana ponad sto lat temu! 
Trochę przypomniały mi się podczas jej czytania baśnie rosyjskie, które towarzyszyły mi w dzieciństwie. :-)
Spodoba się na pewno dzieciom. Niezwykła, zimowa, magiczna, pełna śniegu, z dzielnym, rezolutnym chłopcem w roli głównej. A do tego ciekawe ilustracje autorki, które też pochodzą z ubiegłego wieku.

Zrobiło się choć trochę zimowo? :-)

10 grudnia 2011

Świąteczne czytanie

Co prawda za oknem śniegu nie widać (i dobrze), ale nasze dzieci czują już zbliżające się święta. Najbardziej jak można się domyślić interesuje ich pewnie pewien pan z brodą a zwłaszcza to co zostawi im pod choinką, prawda? Czy u Was w domu, tez słychać te pytania?
- Mamo, a kiedy przyjdzie św. Mikołaj? - słyszę od kilku dni.
Pan Paweł Różyczko ze wspaniałej serii książek fińskiego pisarza i ilustratora, miał podobny problem.

Tato, kiedy przyjdzie święty Mikołaj?
narysował i napisał Markus Majaluoma
Wydawnictwo BONA


"Już od wczesnej jesieni Olaf, Konstanty i Anna Maria nie mogli doczekać się świątecznych prezentów. TATO, KIEDY PRZYJDZIE ŚWIĘTY MIKOŁAJ? – dopytywali ustawicznie. Wreszcie pan Paweł Różyczko, najwspanialszy tata na świecie, zwykle anielsko cierpliwy, nie wytrzymał i wypalił:
 
– Słuchajcie no, mam już dosyć tych waszych pytań, „Kiedy przyjdzie święty Mikołaj?” i „Kiedy przyjdzie święty Mikołaj?”. Święty Mikołaj przyjdzie w tym jednym jedynym dniu w roku, kiedy pracuje: DWUDZIESTEGO CZWARTEGO GRUDNIA! Święty Mikołaj nie przyjdzie ani wcześniej, ani później! Zrozumiano?!"

Dzieci nie bardzo zrozumiały, ale czekały wytrwale, a w odliczaniu pomagał im kalendarz adwentowy. I wszystko potoczyłoby się normalnym trybem, gdyby nie ogromna śnieżyca, która utrudniła Mikołajowi dotarcie do rodziny Różyczków. Mikołaj zachował się bardzo profesjonalnie - poinformował o tym tatę trójki urwisów. 
"Gorzej być nie może" - pomyślał Paweł Różyczko. Ale szybko obmyślił pewnie plan. Przecież jego "Słoneczka" muszą mieć prawdziwe święta- z Mikołajem! Z pomocą przychodzi mu Pan Rurka - sąsiad.
Czy ich plan się powiedzie - koniecznie przeczytajcie!
Bardzo to zabawna historia, jak wszystkie poprzednie. Dzieciaki znów wymęczą dorosłych, którzy staną na wysokości zadania.
Rewelacyjne poczucie humoru autora i przezabawne ilustracje podbiły nasze serca. Bardzo lubimy przyglądać się tym wszystkim postaciom - zapracowanego taty (pranie, sprzątanie, gotowanie) z fajką w ustach, dzieciaki z minami urwisów, gruby sąsiad w okularach z czerwonym nosem. A mamy nie ma.. Mama robi karierę i we wszystkich częściach książki pojawia się zwykle  na końcu - wraca z pracy lub ze służbowych wyjazdów. To na głowie męża jest cały dom z trójką urwisów! Pan Paweł Różyczko radzi sobie jak może i zwykle pada ze zmęczenia wieczorem ale dzieciaki po spędzeniu dniu z takim tatą są przeszczęśliwe! Oj, nie jedna zapracowana mama westchnie z rozmarzeniem o takim ojcu dla swych dzieci :-) Pan Paweł Różyczko - wzór męża i ojca!
Pod koniec takiego szalonego dnia pada zwykle ze zmęczenia. Tak i tym razem kończy się ta opowieść. Zwariowana, świąteczna i zimowa. Do przeczytania w oczekiwaniu na Wigilijny wieczór. Polecam gorąco!
Tutaj tytuły poprzednich przygód Pawła Różyczko i jego urwisów.
Spójrzcie na zabawne ilustracje.



3 grudnia 2011

Mała zła czarownica


Mała zła czarownica
Vaclav Ctvrtek
ilustracje Siulki
Krajowa Agencja Wydawnicza, 1974


Książka z mojego dzieciństwa. Bardzo żałuję, że nie przetrwała do dziś. Wypożyczyłam ją niedawno z biblioteki, bardziej dla siebie niż dzieci. Zapomniałam o tej książce. Dopiero kiedy ją odkryłam w bibliotece wspomnienia wróciły. Zapamiętałam te mroczne ilustracje – czarny diabeł z okrągłymi oczami na okładce, te jego rogi sterczące i ta mała czarownica! Musiałam przypomnieć sobie treść. Przeczytałam ją sama bo Gadaś namawiany dwukrotnie na wspólne czytanie odmówił. Nie spodobały mu się ilustracje, choć przekonywałam go że książka jest naprawdę fajna – nie dał się namówić.

Po czarownicę Agatę, babę paskudną, że aż strach, przychodzi diabeł Mieszun by zabrać ją do piekła. Właśnie skończyła siedemset siedemdziesiąt lat i jej kontrakt na pobyt na ziemi skończył się.
Czarownica wpada jednak na pewien pomysł. Proponuje Mieszunowi, że pomoże mu zdobyć jeszcze jedną czarownicę - młodziutką. Dwie zamiast jednej – to dobry interes!

"- Którą dziewczynę sobie wybierzesz, tę ci zamienię w złą czarownice."


Mieszun wybiera sobie piękną królewnę Marietkę, która właśnie szykuje się do ślubu z królewiczem Mariankiem. Zła i chciwa królowa ma też swój udział w tym, że czarownica Agata zmienia Marietkę w złą czarownicę. Mimo że Marietka bardzo się zmienia, królewicz Marianek decyduje się na ślub - tak bardzo ją kocha. Potem wraz z pokojówką Tereską usiłują ją ratować, gdy zostaje skazana na śmierć za czary. Do ostatnich stron historia trzyma czytelnika w napięciu a mroczne ilustracje dodają jej magii i zapadają w pamięć.

To wspaniała opowieść pełna czarów, ze złą czarownicą i diabłem, który jak się okazało nie był tak do końca zły. Książka dla dużych i małych o sile przyjaźni, miłości i przywiązania. Naprawdę szkoda, że tak mało znana i do tej pory nie wznowiona.

Oczywiście autora znamy wszyscy z takich książek jak Rumcajs, Żwirek i Muchomorek, Makowa Panienka. Natomiast nic nie wiem kim jest tajemniczy Siulka, który ja zilustrował.

A czy ktoś z Was pamięta tę książkę z dzieciństwa? Prawda, że ciekawe ilustracje? Myślę, że dzieci mogą się naprawdę ich bać. Ja w dzieciństwie chyba się ich bałam, ale właśnie dzięki temu utkwiły w mej pamięci. :-)

29 listopada 2011

"Gołe baby" w książce dla dzieci!!

Magiczne tenisówki mojego przyjaciela Percy'ego
Ulf Stark
il. Magdalena Kucharska

Wydawnictwo Zakamarki

„Kiedy do klasy dołącza nowy kolega, życie Ulfa nabiera tempa. Percy od razu zwraca na siebie uwagę. Ma niewyparzony język, potrafi się bić, jest mistrzem w chodzeniu po równoważni i co najdziwniejsze, chce się przyjaźnić z Ulfem! Ulf z zazdrością podziwia wyczyny Percy’ego. W końcu Percy zdradza mu swoją tajemnicę – jego siła tkwi
w starych znoszonych tenisówkach, które ma na nogach.
Na czym polega niezwykłość tenisówek, czy Ulfowi uda się je zdobyć i co z tego wyniknie?”

Wyd. Zakamarki

Ta książka to pierwsza część trylogii opartej na wspomnieniach Ulfa Starka z dzieciństwa spędzonego na przedmieściach Sztokholmu.

Kiedy znalazła się w naszym domu wiedziałam, że nie wytrzymam i musiałam ją szybko przeczytać sama. Niecała godzinka i... No, no... podobała mi się ale.... Zaczęłam się zastanawiać czy mój 8 -letni Gadaś nie jest na nią jeszcze za mały?
Pierwszy rozdział „Gołe baby” o tym jak chłopcy podglądają opalające się nago pielęgniarki. Hmm – śmieszne, normalne ale czy Gadaś to w ogóle pojmie?
Brat małego Ulfa lubi czytać komiksy ale wśród nich trzyma również takie z „gołymi babami” - to jego tajemnica!
Czy nie za wcześnie czytać o tym mojemu „malutkiemu synkowi?” :-)
Chłopcy na dużej przerwie bawią się w... przebieganie przed samochodami! O rany, jakie to niebezpieczne! Innym razem podpalają skrzynki na listy – zgroza!!

Wiecie co? Nie wytrzymałam. Pomyślałam, że jeśli podczas lektury Tsatsikiego przerobiliśmy temat rasizmu, gejów, całowania z dziewczynami na przerwach i to z języczkiem, to co to dla nas „gołe baby!” Nie ma dla nas tematów tabu! :-)
Nie omijam w książkach trudnych kwestii ( a słyszę czasem od koleżanek, że potrafią opuszczać nawet całe rozdziały), ja tylko omijam wulgarne słowa. Nie wydają mi się potrzebne w książkach dla dzieci.

Kolejnego wieczoru przeczytałam Gadasiowi pierwszy rozdział. Słuchał z powagą i musiałam mu wytłumaczyć ten dziwny fakt, że chłopcy lubią patrzeć na nagie kobiety. Powiem szczerze – był zdumiony! :-)
To że istnieją także gazety z gołymi paniami wprawił go w w kolejne zdumienie. Wcale nie zakłopotanie. On po prostu słuchał, dziwił się i pytał. To była dla nas obojga bardzo ciekawe doświadczenie. Cieszę się, że dzięki tej książce mogłam z nim o tym porozmawiać i pewne rzeczy wytłumaczyć.
Po kilku rozdziałach zabrał książkę do swego pokoju i czytał sam. Skończył kolejnego wieczoru a właściwie późną nocą.
22:10 - Co ta śmiechy z pokoju Gadasia? – pyta mąż.
- A pozwoliłam mu dokończyć czytanie książki – odpowiadam
22:30 – Książka skończona z rumieńcami na twarzy.
- Suuper! 5 gwiazdek! ( to najwyższa nota w rankingu Gadasia)
- Nie wyśpi się, będzie ciężki poranek – podsumował mąż.

Ale rano obaj chłopcy jak skowronki biegali po domu od 7:00, w majtkach na głowach (uwielbiają takie ranne wygłupy), na kurtce taty Adaś nakleił etykietkę sklepową „pomidor gałązka” i radośnie wyszliśmy z domu :-)
 
Ulf Stark gościł w Poznaniu od 24 do 26 listopada, w ramach projektu "Tabu w sztuce dla dzieci". Podczas tych dni  odbywały się spotkania autorskie, dyskusje i warsztaty z dziećmi.
Bardzo żałuję, że nie mogłam tam być...